Świat

Lewicowe media wydały wyrok na nastolatka, który bronił się przed terrorystami z Anitify. Ważna decyzja sądu

Kyle Rittenhouse, nastolatek który podczas zamieszek w Kenoshy zastrzelił dwóch członków Antify i postrzelił trzeciego nie usłyszy jednak zarzutu nielegalnego przewiezienia broni przez granicę stanu. Okazało się, że nie ma dowodów na to, że to zrobił.

Rittenhouse brał udział w zamieszkach, które wybuchły 25 sierpnia w Kenoshy. Był jednym z wielu ochotników, którzy stawili się w tym mieście aby chronić domy i firmy przed aktywistami Black Lives Matter i Antify. W ich trakcie ok. 23:45 sympatyk Antify Joseph Rosenbaum zaczął go gonić po parkingu. Kiedy złapał za jego karabin próbując go wyrwać 17-latek wystrzelił zabijając go na miejscu. W odpowiedzi inni członkowie Antify zaczęli go gonić po ulicy krzycząc, że go zabiją. W trakcie pościgu Rittenhouse się potknął dzięki czemu inny antifiarz Anthony Hubner zdołał do niego podbiec i uderzyć go deskorolką w głowę. Drugi raz już nie zdążył gdyż Rittenhouse trafił go pojedynczym strzałem w serce. Trzeci antifiarz Gaige Rosenkreutz wyciągnął pistolet ale nie zdążył go użyć gdyż kula z karabinu nastolatka trafiła go w ramię. To ostatecznie powstrzymało bojowe zapędy reszty lewackiej tłuszczy.

Tą sprawą żyje cała Ameryka. Nastolatkowi, który bronił się przed terrorystami z Antify, grozi dożywocie

Jednym z zarzutów stawianych Rittenhouse’owi było to, że nielegalnie przewiózł broń przez granicę stanu. Jego rodzinne miasto Antioch jest oddalone od Kenoshy o jakieś 25 kilometrów, ale leży już w stanie Illinois. Ostatecznie nie usłyszy jednak tego zarzutu. Prokuratorzy ogłosili bowiem we wtorek, że użyty przez niego karabin Smith&Wesson .223 został kupiony i był przechowywany w stanie Wisconsin. Nie udało im się znaleźć żadnego dowodu, że ta broń kiedykolwiek była w Illinois i że Rittenhouse przewiózł ją przez granicę stanu. Na razie nie ujawniono jak znalazła się w jego rękach w Kenoshy, ale nieoficjalnie wiadomo, że pożyczył mu ją jego kolega z tego miasta.

Decyzja prokuratury wbrew pozorom jest bardzo ważna. Najpoważniejsze zarzuty stawiane Rittenhouse’owi to rzecz jasna zarzuty morderstwa i usiłowania morderstwa, ale komentatorzy są zgodni, że skazanie go za nie w praktyce nie będzie możliwe. Zgodnie z prawem w Wisconsin można użyć siły w samoobronie jeśli ma się rozsądny powód do podejrzewania, że ktoś chce nas zabić lub zrobić nam poważną krzywdę. W tym wypadku był to jednoznaczny przykład samoobrony a nagrania incydentu nie pozostawiają wątpliwości, że gdyby Rittenhouse nie otworzył ognia to zostałby zlinczowany przez Antifę i BLM.

Rittenhouse’a nadal czeka jeden zarzut związany z bronią. Sąd w Kenoshy oskarżył go o to, że posiadał ją jako osoba niepełnoletnia. Nawet jeśli zostanie jednak z niego skazany – są wątpliwości co do tego, czy w świetle przepisów stanowych mógł ją posiadać czy nie – to i tak jest to tylko wykroczenie a nie przestępstwo.

Na razie nie wiadomo jednak czy Rittenhouse w ogóle stanie przed sądem w Kenoshy. Po incydencie próbował się poddać policji ale policjanci go nie zauważyli, więc wrócił do domu i został aresztowany dopiero tam. Oznacza to, że przed procesem musi zostać poddany ekstradycji – a jego adwokaci robią wszystko aby na to nie pozwolić. Argumentują, że stawiane mu zarzuty są motywowane politycznie i nie ma przez to szans na uczciwy proces. Zwracają także uwagę, że w więzieniu w Kenoshy grozi mu śmierć – Antifa miała już próbować namawiać innych więźniów do tego, żeby go zabili i oferować za to nagrodę.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Chicago Tribune Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Ważny apel premiera: dziś wszyscy musimy się zjednoczyć

0 0

Nie żyje aktor Dariusz Gnatowski

0 0

Sędzia Wojciech Ł. odpowie za fałszywe oskarżenia?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij