Świat

Aborcjonistka, która namawiała nastolatki na prostytucję, została ekspertką ONZ

ONZ nominowała na stanowisko Specjalnego Sprawozdawcy ds. Zdrowia byłą aborcjonistkę z RPA Tlaleng Mofokeng. Zrobiło się o niej głośno jakiś czas temu kiedy opublikowała artykuł, który wiele osób uznało za pochwałę prostytucji nieletnich.

W czerwcu tego roku Mofokeng opublikowała w popularnym magazynie dla nastolatek Teen Vogue artykuł pod tytułem „Dlaczego praca seksualna to prawdziwa praca”. Podkreślając w nim na każdym kroku swój autorytet jako lekarza argumentowała, że praca seksualna to nie tylko prostytucja. Argumentowała w nim, że powinna być zalegalizowana na całym świecie i że jej delegalizacja to przemoc ze strony rządów. Twierdziła również, że walka o jej legalizację to kwestia feministyczna.

Artykuł Mofokeng wywołał wielkie oburzenie. Szczególnie często krytykowali go przedstawiciele organizacji walczących z handlem żywym towarem. Zwracali uwagę, że opublikowanie artykułu normalizującego prostytucję w magazynie przeznaczonym dla nastolatek może być potraktowane przez nie jako namawianie do zajęcia się pracą seksualną oraz na to, że w swoim tekście Mofokeng w ogóle nie wspomniała o ciemnej stronie miłości za pieniądze, jak np. o przemocy jakiej pracownice seksualne doświadczają ze strony klientów i alfonsów czy temu, że według badań 3/4 z nich pada ofiarą gwałtu. Zwrócili również uwagę na to, że badania dowodzą, że legalizacja prostytucji wcale nie poprawia sytuacji.

„Pomysł, że legalizacja czy dekryminalizacja płatnego seksu zmniejszy jego szkodliwość to mit, który nie chce przeminąć. Wiele osób twierdzi, że jeśli zawody seksualne byłyby zalegalizowane, regulowane i traktowane jak każda inna praca, byłyby bezpieczniejsze. Ale badania sugerują, że jest odwrotnie. Kraje, które zalegalizowały lub zdekryminalizowały płatny seks często są świadkami wzrostu handlu żywym towarem, stręczycielstwa i podobnych przestępstw” – powiedziała Deidre Pujols z organizacji Open Gate.

Kontrowersyjny artykuł nie przeszkodził jednak południowoafrykańskiej aborcjonistce i feministce w zrobieniu kariery w ONZ. Rada Praw Człowieka w Genewie nominowała ją niedawno na stanowisko Specjalnego Sprawozdawcy ds. Zdrowia.

Specjalny Sprawozdawca to stanowisko honorowe przyznawane przez Radę różnym ekspertom, których zadaniem jest raportowanie o problematyce praw człowieka w danym kraju lub w danej dziedzinie. Sprawozdawcy nie są pracownikami ONZ i nie pobierają od tej organizacji żadnego wynagrodzenia. Mają jednak ogromne wpływy. Ich opinie w wielkim stopniu kształtują to jak oficjalne organy ONZ interpretują prawa człowieka.

Fakt, że na to stanowisko została powołana zwolenniczka aborcji i dekryminalizacji prostytucji nieletnich nie jest może niczym dziwnym jeśli bierze się pod uwagę jak bardzo lewicową organizacją stało się w ostatnich dekadach ONZ. Mimo tego wiele osób jest tym zszokowanych. „ONZ powinna być ostatnim miejscem do lobbowania na rzecz handlarzy żywym towarem i ich klientów, którzy odpowiadają za chęć zalegalizowania prostytucji” – skomentowała Helen Taylor, dyrektor organizacji Exodus Cry.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Breitbart, C-fam Autor: WM
Fot. Maina Kiai, CC BY-SA 2.0

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij