Gospodarka

Emilewicz: ten rok to nie jest czas na oszczędzanie

Ten rok to nie jest czas na oszczędzanie – mówiła we wtorek na Forum Ekonomicznym wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Wskazała, że nadmierna fetyszyzacja długu czy skąpstwo minionych 10 lat mogłoby doprowadzić do konsekwencji, z którymi znacznie trudniej byłoby się mierzyć.

Jak podkreśliła wicepremier Emilewicz podczas panelu inaugurującego Forum Ekonomiczne w Karpaczu, w wyniku pandemii po raz pierwszy Europa “solidarnie zdecydowała się zaciągnąć wspólnotową pożyczkę” – społeczny międzypokoleniowy dług w słusznej sprawie.

“Bezprecedensowe środki, jakie są przeznaczone na budowę mechanizmów odporności w mechanizmie sprawiedliwej transformacji w Funduszu Odporności i Odbudowy to są środki w dużej mierze pochodzące z emisji euroobligacji” – zaznaczyła.

Minister zwróciła uwagę, że kluczem na najbliższe lata będzie odporność, zarówno w znaczeniu zdrowotnym, jak i gospodarczym. I dodała: “Z całą pewnością ten rok to nie jest czas na oszczędzanie”.

“Nadmierna fetyszyzacja długu czy skąpstwo, bądź ostrożność minionych 10 lat mogłoby doprowadzić, jak się wydaje, do konsekwencji znacznie trudniejszych do mierzenia się z nimi” – podkreśliła. Odwołała się do współczesnych teorii ekonomicznych dotyczących historii długu. “Ci którzy rozwijali się najszybciej, którzy dokonywali pewnych skoków potrafili się umiejętnie zadłużać. A następnie umiejętnie te kredyty spłacać” – podkreśliła.

Wicepremier zwróciła uwagę, że trudno sobie wyobrazić, “z czym musielibyśmy się dziś mierzyć w Polsce, gdyby nie tarcza finansowa (…) czy tarcze gospodarcze, które zaczęły działać od 1 kwietnia”. Przypomniała, że 11 marca rząd wprowadził narodową kwarantannę.

Zdaniem Emilewicz ta “bezprecedensowa, licząca już dzisiaj 139 mld zł pomoc, jaka trafiła na rynek sprawiła, że dziś z umiarkowanym optymizmem możemy patrzeć w przyszłość”. Podkreśliła, że polska gospodarka jest dziś jednym z tych państw, które notują najpłytszą recesję.

“Minus 8 PKB to jest dużo, ale ciągle najmniej spośród dużych gospodarek. Licząc statystycznie jesteśmy trzecim państwem po Litwie i Finlandii, jeśli chodzi o spadek PKB” – przypomniała. Zaznaczyła, że mamy też niższy niż zakładaliśmy poziom bezrobocia – 6,8 proc.

Przypominała, że do 2027 roku ma trafić do naszej gospodarki ponad 2,5 bln euro. “Jesteśmy też największym beneficjentem Funduszy Odbudowy – 160 mld euro, które już w I kwartale przyszłego roku mogą zacząć pracować w polskiej gospodarce” – mówiła. Jej zdaniem te środki mogą dać “nie tylko bezpieczeństwo tu i teraz, ale zbudować podstawy wzrostu na kolejne dekady”. Chodzi o to, “abyśmy mówili o poprawie jakości życia, kreowaniu trendów, które będą megatrendami” – podkreśliła. Jej zdaniem “tę zdolność kreowania megatrendów – zarówno społecznych, jak i gospodarczych – w minionej dekadzie Europa utraciła”.

Źródło: PAP Autor: Magdalena Jarco
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij