Świat

Wstrząsające nagrania. Czy białoruska opozycjonistka jest szantażowana?

Swiatłana Cichanouska opublikowała dwa nagrania na których tłumaczy się z udziału w wyborach i ucieczki na Litwę. Wiele osób spekuluje, że została zmuszona do ich nagrania.

Na pierwszym nagraniu widać, jak siedzi na czarnej kanapie na tle rolet i odczytuje z kartki oświadczenie. Nagranie trwa ok. 40 sekund. “Szanowni obywatele Republiki Białoruś! Ja, Swiatłana Cichanouska, dziękuję za wam za udział w wyborach głowy państwa. Białoruski naród dokonał wyboru.” – czytała zgaszonym głosem – „Z wdzięcznością i ciepłem zwracam się do wszystkich, którzy wspierali mnie przez cały ten czas. Białorusini! Wzywam Was do rozsądku i poszanowania prawa. Nie chcę krwi i przemocy!”. Poprosiła również swoich zwolenników aby nie wychodzili na ulice i nie walczyli z policją.

Drugie nagranie zostało opublikowane na portalu streamingowym Youtube. „Myślałam, że ta cała kampania bardzo mocno mnie zahartowała i dała mi tyle sił, że wytrzymam wszystko. Ale chyba jednak pozostałam tą słabą kobietą, jaką byłam na początku. Podjęłam bardzo trudną dla siebie decyzję. Podjęłam ją całkowicie samodzielnie, ani przyjaciele, bliscy, sztab, ani (mąż – dop. red.) Siarhiej w żaden sposób nie mogli na nią wpłynąć” – powiedziała na nim – „Wiem, że wielu mnie zrozumie, wielu potępi, wielu znienawidzi, ale nie daj Boże, żeby ktoś stanął przed takim wyborem, przed jakim stanęłam ja. Proszę, uważajcie na siebie, ani jedno życie nie jest warte tego, co teraz się dzieje”.

Treść tych oświadczeń i sposób w jaki je wygłosiła sprawiły, że wiele osób zaczęło podejrzewać, że jest szantażowana. Wcześniej jej przedstawicielka Wolha Kawalkowa powiedziała, że Cichanouska została wywieziona na Litwę przez władze i nie miała żadnego wyboru. Stwierdziła, że wcześniej omawiała z nią plany na przyszłość i kobieta słowem nie wspomniała, że planuje wyjazd.

Inną wersję podaje za to niezależny białoruski portal Tut.by. Według nich wyjazd Cichanouskiej był ceną za zwrócenie wolności szefowej jej sztabu Maryi Maroz, która wyjechała razem z nią. Władze mają jednak trzymać innych członków sztabu jako zakładników.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Polsat News, Radio Maryja Autor: WM
Fot. PAP/Anna Ivanova

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij