Świat

“To reparacje”. Aktywiści Black Lives Matter walczyli z rasizmem rabując sklepy

W Chicago w weekend doszło do spontanicznych zamieszek. Ofiarą aktywistów Black Lives Matter po raz kolejny stały się luksusowe sklepy.

Rządzone od dekad przez lewicę Chicago ma opinię jednego z najniebezpieczniejszych miast w USA. Tylko w ten weekend postrzelono tam 40 osób, z czego 4 śmiertelnie. Jedna z tych osób została postrzelona przez policję, co wywołało po raz kolejny zamieszki.

W niedzielę wieczorem chicagowska policja dostała zgłoszenie o mężczyźnie, który paraduje z bronią po cieszącej się złą sławą dzielnicy Engelwood. Kiedy policjanci dotarli na miejsce 20-letni mężczyzna zaczął uciekać. W trakcie ucieczki wystrzelił w ich stronę a policjanci odpowiedzieli ogniem. Mężczyzna został ranny i policjanci, po odebraniu mu broni udzielili pierwszej pomocy i zabrali go do szpitala. Okazało się, że 20-latek miał bogatą kartotekę policyjną, w której znalazły się zarzuty za m.in. włamanie, przemoc domową i narażanie dziecka na niebezpieczeństwo.
W mediach społecznościowych szybko pojawiła się jednak plotka, że podejrzany nie tylko został przez policję zabity, ale także, że miał tylko 15 lat. Autorzy tej plotki nie wspomnieli również o fakcie, że to on jako pierwszy strzelał do policji. W Engelwood spontanicznie zebrali się więc aktywiści Black Lives Matter aby zaprotestować przeciwko „brutalności policji”, co bardzo szybko zmieniło się w potyczki z funkcjonariuszami.

Wkrótce potem spontaniczny „protest” dotarł do śródmieścia. Tutaj aktywiści od razu wzięli się za wybijanie szyb w sklepach i wynoszenie z nich towarów. Wielu świadków twierdzi, że niektórzy z nich byli na to przygotowani – mieli ze sobą duże torby, na miejscu pojawiły się również furgonetki do których ładowano skradzione towary. Najwięcej kradzieży miało miejsce przy słynnej ulicy Magnificent Mile gdzie mieści się wiele sklepów z luksusowymi towarami. BLM postrzeliła jednego z ochroniarzy który nie chciał pozwolić im na kradzieże.

Aby ograniczyć skalę zniszczeń władze Chicago postanowiły utrudnić kolejnym aktywistom dostanie się do centrum. W poniedziałek nad ranem podniesiono wszystkie mosty zwodzone prowadzące do śródmieścia a policja wystawiła patrole na pozostałych drogach, wstrzymano również kursowanie komunikacji miejskiej. Po kilku godzinach drogi zostały otwarte ale wieczorem znowu je zamknięto. Szef chicagowskiej policji zapowiedział również wzmocnienie w śródmieściu patroli. Stwierdził, że jego ludziom wstrzymano urlopy i dni wolne i że będą pracować po 12 godzin dziennie.

Podczas zamieszek i plądrowania sklepów policja aresztowała ponad 100 osób. W poniedziałek Black Lives Matter zorganizowało protest pod komendą gdzie mieli być trzymani. Oskarżyli lewicową burmistrz Lori Lightfoot o to, że od razu uwierzyła w wersję zdarzeń przedstawioną jej przez policję i zapowiedzieli, że będą protestować tak długo aż władze Chicago nie zlikwidują policji i nie przekażą jej budżetu czarnej społeczności. Stwierdzili również, że aresztowani nie zrobili nic złego. „Nie obchodzi mnie czy ktoś obrabuje sklep Gucci, Macy’s czy Nike, bo dzięki temu będzie miał co jeść. Będzie miał się w co ubrać” – powiedział lokalnej telewizji jeden z organizatorów – „To reparacje. Mogą sobie zabrać co chcą bo te firmy są ubezpieczone”.

To już drugi przypadek takiej masowej kradzieży w Chichago, pierwszy miał miejsce w maju. Na razie nie wiadomo jak wielkich strat dokonali aktywiści i ile ze skradzionych towarów uda się odzyskać. Straty dla miasta mogą być jednak większe niż sama ich wartość – komentatorzy zwracają uwagę, że po kolejnej takiej sytuacji wiele firm może po prostu zdecydować, że kolejna odbudowa jest nieopłacalna gdyż nie wiadomo kiedy znów padną ofiarą aktywistów Black Lives Matter – i opuścić Chicago.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Fox News, NBC Chicago, Chicago Sun-Times Autor: WM
Fot. PAP/EPA/ANNE FIELDS

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij