Świat

Nieznani sprawcy próbowali podpalić katedrę

W mieście Managua w Nikaragui doszło do próby podpalenia katolickiej katedry. To kolejny już taki incydent.

Świadkowie zeznali, że w piątek ubrany w bluzę z kapturem mężczyzna wszedł do będącej częścią katedry kaplicy Krwii Chrystusa. Po około 20 minutach krzyknął, że przyszedł po Krew Chrystusa – jak nazywa się stojący w niej zabytkowy krucyfiks – po czym wyciągnął z kieszeni butelkę z łatwopalną cieczą, podpalił wetkniętą w nią szmatę i rzucił nią w krucyfiks.
Płomienie udało się bardzo szybko opanować. Nikt nie odniósł ran ale zabytkowy krzyż, przy którym podczas pielgrzymki do Nikaragui w 1996 roku modlił się św Jan Paweł II, został poważnie uszkodzony.

Mężczyźnie udało się uciec w zamieszaniu. Wiceprezydent Rosario Murillo już dwie godziny później ogłosił, że nie było żadnego ataku a krucyfiks zajął się ogniem od stojących w pobliżu świec. Archidiecezja wydała jednak wczoraj oświadczenie, że w jego pobliżu nie było żadnych świec a całe zdarzenie było zaplanowanym atakiem terrorystycznym.

Atak na katedrę nie był niestety odosobnionym przypadkiem. W ciągu ostatnich trzech tygodni ofiarami podobnych ataków padły co najmniej trzy kościoły. Komentatorzy podejrzewają, że te ataki są pokłosiem złych stosunków między episkopatem Nikaragui a rządzącym tym krajem socjalistą Danielem Ortegą. Uważają, że stoją za nimi zwolennicy Ortegi lub wręcz agenci służb a ataki mają zastraszyć kościół aby ten go nie krytykował.

Źródło: Stefczyk.info na podst. CNA, Crux Now Autor: WM
Fot. Twitter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij