Gospodarka

Przestępstwa na wnuczka i policjanta wciąż groźne dla seniorów. Policja ostrzega: nie przekazujcie pieniędzy nieznajomym

Choć policja od lat ostrzega przed oszustami, którzy podając się za krewnego lub policjanta próbują wyłudzić pieniądze od osób starszych, to wciąż nie brakuje  seniorów, którzy są wykorzystywani przez przestępców. 

Mimo licznych kampanii społecznych i akcji informacyjnych osoby starsze wciąż padają ofiarami wyłudzeń znacznych sum pieniędzy na tzw. metodę “na wnuczka” i “na policjanta”. Obie te metody charakteryzują się tym, że przestępcy dzwonią do swoich ofiar i tak prowadzą rozmowę, by te były przekonane, że rozmawiają ze swoim krewnym (najczęściej synem, bądź wnuczkiem), który znalazł się w tarapatach i nagle potrzebuje pieniędzy lub funkcjonariuszem policji lub innych służb, który właśnie pracuje nad rozbiciem grupy przestępczej.

Oba te sposoby mają wspólny mianownik – przestępca dzwoniąc do swojej ofiary wywiera presję, że trzeba działać szybko i sugeruje, że nie wolno przerywać rozmowy telefonicznej. Ten element jest szczególnie ważny. Ofiara musi działać bezwiednie i nie można dać jej czasu na rozmowę z rodziną lub policją. Oszust prosi o przygotowanie gotówki do odbioru z mieszkania ofiary lub wykonanie przelewu na konto bankowe albo nawet wspólne wyjście do oddziału, aby wypłacić pieniądze z konta. W większości przypadków oszust podsyła „zaufaną osobę”, mówiąc, że nie może po pieniądze przyjechać osobiście, ale za chwilę przyjedzie po nie jakiś znajomy. Ofiara, wierząc że pomaga komuś bliskiemu w potrzebie albo organom państwa, zostaje okradziona.

Jak można ochronić się przed wyłudzeniem? Przede wszystkim, zawsze trzeba podchodzić do tego typu próśb z ograniczonym zaufaniem. Policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy! W miarę możliwości należy również spróbować skontaktować się z rodziną, by zweryfikować, czy faktycznie mamy do czynienia z kimś bliskim, a nie podszywającą się osobą. Po drugie, warto uczulać osoby starsze, by unikały trzymania znacznych sum pieniędzy w domu w przysłowiowej “skarpecie”. Pieniądze zgromadzone na rachunku są bezpieczniejsze, a sam fakt przejścia przez odpowiednie procedury wypłaty środków może być dodatkowym zabezpieczeniem.

Przekonała się o tym 82-letnia mieszkanka Lubina, która tylko dzięki czujności pracownicy jednej z placówek uchroniła się przed stratą 20 tys. złotych.

Jak informuje lubuska policja, podczas rozmowy z seniorką kobieta nabrała podejrzeń, że może to być próba wyłudzenia pieniędzy metodą „na policjanta”. Nie myliła się i dzięki temu starsza pani nie straciła swoich oszczędności. Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Lubinie zadzwoniła zaniepokojona pracownica jednego z oddziałów i powiedziała o tym, że przed jej okienkiem stoi jedna z klientek placówki, starsza pani, która trzymając cały czas telefon komórkowy i będąc z kimś na łączności, chce wybrać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pracownica zorientowała się, że może to być próba oszustwa metodą „na policjanta” i powiadomiła funkcjonariuszy. Dyżurny jednostki natychmiast we wskazane miejsce skierował policjantów operacyjnych.

Kryminalni podczas rozmowy z 82-latką ustalili przebieg całego przestępczego procederu. Jak wynikało z opowieści starszej kobiety, najpierw zadzwonił do niej oszust podający się za pracownika poczty. Mężczyzna poinformował ją, że ma na poczcie do odebrania dwa listy polecone z banku i firmy ubezpieczeniowej. Rozmówca powiedział, że w ciągu godziny pod jej adresem pojawi się listonosz, który te przesyłki dostarczy. Kolejny telefon, który odebrała 82-latka był od fałszywego funkcjonariusza CBŚ, który poinformował swoją rozmówczynię, że kilkanaście minut wcześniej dzwonił do niej oszust, który podawał się za pracownika poczty i że policjanci już zajmują się tą sprawą. Podczas rozmowy mężczyzna chciał się uwiarygodnić i dodał, że w celu weryfikacji jego osoby kobieta ma nie odkładać słuchawki, wykręcić numer alarmowy 112 i tam w rozmowie z dyżurnym potwierdzić jego tożsamość. Następnie seniorka miała podać ile ma pieniędzy na koncie, w którym banku oraz czy ma złoto w mieszkaniu. Oszust zapytał 82-latkę o numer telefonu komórkowego, na który zadzwonił z numeru zastrzeżonego i kazał jej się nie rozłączać, opisać swój wygląd, a następnie udać do banku i wybrać z konta 20 tysięcy złotych. Co istotne, miała z nim przez cały czas rozmawiać. Pokrzywdzona miała się niczego nie obawiać, być pogodna podczas rozmowy z kasjerką.

Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji pracownicy i działań policjantów, seniorka nie straciła 20 tys. zł. Zanim starsza pani zdołała wybrać swoje oszczędności na miejscu byli już policjanci i syn pokrzywdzonej. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego o usiłowanie tego oszustwa, 28-letniego mieszkańca Zabrza, który trafił do policyjnej celi.

Tym razem pomogła czujność kasjerki i fakt, że pieniądze trzeba było pobrać z konta. Co by jednak było, gdyby pracownica nie zareagowała dostatecznie szybko? Może warto zastanowić się, aby takich środków nie trzymać na rachunku osobistym, ale na oszczędnościowym, albo jeszcze lepiej na lokacie, której terminowość ogranicza możliwość nagłego poboru pieniędzy?

Lokata to jeden z najbezpieczniejszych sposobów gromadzenia oszczędności. W dodatku opłacalny. Trzymając środki na lokacie zyskujemy też pewność, że nie zostaną one wypłacone nagle, ku uciesze przestępców.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom czytelników, przygotowaliśmy zestawienie kilku dostępnych na rynku ofert lokat terminowych z oprocentowaniem stałym w skali roku.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie wyszukiwarki ofert na stronie: bankier.pl/smart/lokaty. Stan na dzień 31.07.2020 r. Oprocentowanie podane w tabeli w skali roku.

Założenia: kwota lokaty 10 tys. PLN, okres lokaty 24 miesiące, oprocentowanie stałe, wymagane konto w danej instytucji.

 

Źródło: Autor:
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij