Świat

Ambasador USA zgolił wąs, który rozwścieczył Koreańczyków

Ambasador USA w Korei Południowej w końcu zgolił wąsy. Te bowiem od kilku miesięcy budziły wściekłość Koreańczyków.

Korea Południowa i USA są bliskimi sojusznikami od czasu zakończenia II Wojny Światowej. W ostatnich latach ich sojusz zaczął jednak nieco trzeszczeć. Wśród punktów spornych są między innymi twarde podejście do Korei Północnej – obecny rząd Korei Południowej zdaje się preferować bardziej łagodną politykę wobec kłopotliwego sąsiada – czy sprzeczki o to kto powinien płacić za to, że w Korei stacjonuje 28 i pół tysiąca amerykańskich żołnierzy.

Jednym z punktów zapalnych jest również nominowany przez Trumpa w 2018 roku. To było do przewidzenia gdyż jednym z jego głównych zadań było namówienie Koreańczyków na to, aby w większym stopniu ponosili koszty obecności amerykańskich wojsk na ich półwyspie. Sam ambasador był jednak często oskarżany o to, że się szarogęsi i w nadmierny sposób ingeruje w wewnętrzne sprawy Korei.

Największy gniew Koreańczyków budził jednak o dziwo jego wąs. Wielu z nich kojarzył się bowiem z wąsami, które lubili nosić japońscy gubernatorzy w okresie japońskiej okupacji. Korea została japońskim protektoratem już w 1905 roku a pięć lat później Japonia ją anektowała i dopiero jej przegrana sprawiła, że odzyskali niepodległość, chociaż zimna wojna od razu podzieliła ich kraj na dwie części. Koreańczycy nie mają zbyt wielu powodów do tego aby ciepło wspominać Japończyków – okupacja ta była bowiem bardzo brutalna i kosztowała życie dziesiątek jeśli nie setek tysięcy mieszkańców. Dodatkowo Japończycy bezlitośnie eksploatowali półwysep ekonomicznie i aktywnie niszczyli koreańską kulturę.  Sytuacji nie poprawiał fakt, że sam Harris pochodzi z mieszanej rodziny. Jego ojciec był amerykańskim marynarzem który służył po wojnie w Japonii i tam poznał jego matkę. Sam Harris urodził się w Yokosuce, ale jego rodzina szybko przeprowadziła się do USA.

On sam, pomimo kontrowersji jakie budził, odmawiał pozbycia się swojego wąsa. Jeszcze w styczniu twierdził, że noszenie go to jego osobisty wybór i osoby, które go za to atakują, manipulują historią. „Rozumiem historyczną niechęć jaka panuje pomiędzy oboma krajami, ale nie jestem ambasadorem japońsko-amerykańskim w Korei, jestem amerykańskim ambasadorem w Korei” – powiedział jakiś czas temu – „I myślę, że branie historii i atakowanie mnie nią z powodu moich urodzin <w mieszanej rodzinie> to błąd”.

W weekend ambasador opublikował na oficjalnym Twitterze ambasady w Seulu nagranie ze swojej wizyty w salonie fryzjerskim podczas której zgolił swoje słynne już wąsy. Nie przyznał jednak, że stało się tak na skutek krytyki jaka go przez nie spotykała. Zamiast tego zwalił winę na pandemię chińskiego koronawirusa – wąsy miały mu przeszkadzać w noszeniu maseczki. „Miałem wybór – zgolić wąsy albo przestać nosić maseczkę” – napisał potem na swoim Twitterze – „Lato w Seulu jest zbyt gorące i wilgotne na obie opcje. Restrykcje covidowe są ważne a ja jestem człowiekiem w masce”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Guardian Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij