Świat

USA dorobią się kolejnego stanu? Jeszcze dzisiaj głosowanie

Jeszcze dzisiaj odbędzie się głosowanie nad uznaniem Waszyngtonu D.C.  za kolejny stan USA. Prezydent Trump jednak nie jest zwolennikiem tego pomysłu.

Po tym, gdy USA wywalczyło niepodległość od Wielkiej Brytanii pojawił się problem tego, gdzie znajdzie się jego stolica. USA to bowiem państwo federalne i umiejscowienie jej w którymkolwiek stanie dałoby pretekst do oskarżeń, że jest on faworyzowany przez rząd federalny. Ostatecznie więc zdecydowano się na utworzenie Dystryktu Kolumbia (D.C.)– terytorium na ziemi podarowanej przez Maryland i Wirginię – w którym zlokalizowano stolicę, nazwaną na pamiątkę dowódcy Armii Kontynentalnej i pierwszego prezydenta USA.

D.C. zamieszkuje około 700 tysięcy osób, a całe jego terytorium zajmuje już miasto Waszyngton, które rozrosło się tak bardzo, że jego obszar metropolitarny leży już w sąsiednich stanach. D.C. nie jest jednak uznawane za stan. Nie ma na przykład swoich reprezentantów w Senacie a ich delegat w Izbie Reprezentantów nie może głosować. Jest również rządzona przez Kongres – choć ten rzadko korzysta z tych uprawnień i de facto miastem zarządza wybierany demokratycznie burmistrz i 13-osobowa rada miejska.

Obecny delegat Waszyngtonu w Izbie, Demokratka Eleanor Holmes Norton, złożyła projekt ustawy, która zmieniłaby D.C. w pełnoprawny stan. To, że stolica nie może być częścią żadnego stanu , wynika bezpośrednio z konstytucji USA, ale Norton wpadła na pomysł jak to obejść. Według jej pomysłu część D.C. obejmująca Biały Dom, National Mall i kilka innych budynków federalnych zostałaby wykrojona z Waszyngtonu i zachowałaby swój eksterytorialny charakter.

Cała reszta miasta stałaby się natomiast 51 stanem USA. Lewica chciałaby nazwać go Washington, Douglass Comonwealth, dzięki czemu w użyciu pozostałby obecny skrót D.C. Nową nazwę wybrano na cześć Fredericka Douglassa – niewolnika, który po ucieczce od swojego pana został prominentnym abolicjonistą i pisarzem oraz doszedł do wysokiego stanowiska w administracji Abrahama Lincolna.

Pomysł na utworzenie kolejnego stanu cieszy się ogromnym poparciem lewicy. Ustawę, głosowanie nad którą powinno odbyć się jeszcze dzisiaj, podpisało już 220 lewicowych kongresmanów. Wielu z nich twierdzi, że do takiego ruchu skłonił ich fakt, że administracja Trumpa użyła federalnej policji do tłumienia zamieszek po śmierci George’a Floyda, które wybuchły w D.C. – co ich zdaniem było złamaniem praw obywatelskich.

O ile odpowiednia ustawa raczej przejdzie przez zdominowaną przez lewicę Izbę, o tyle szanse na jej wejście w życie są iluzorycznie małe i raczej na pewno zostanie zablokowana przez prawicowy Senat. Powód tego jest jasny – gdyby D.C. została stanem, to w Senacie przybyłoby dwóch nowych senatorów. A sądząc po wynikach tych głosowań w których jego mieszkańcy mogą brać udział nie byliby to senatorzy z Partii Republikańskiej.

Jeżeli jakimś cudem lewicy uda się jednak przepchać ją przez senat, to i tak zostanie ona zawetowana przez Donalda Trumpa. Już w zeszłym miesiącu ujawnił w wywiadzie dla New York Post co o tym sądzi. „D.C. nigdy nie będzie stanem” – powiedział – „Po co? Żebyśmy mieli dwóch więcej demokratycznych senatorów i pięciu reprezentantów? Nie, dziękuję. To się nigdy nie stanie”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. CNN Autor: WM
Fot.
Komentarze pod artykułami zostały tymczasowo wyłączone i zostaną przywrócone po zakończeniu obowiązywania ciszy wyborczej.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij