Świat

Młodzi katolicy obronili figurę świętego przed lewicową tłuszczą

Tłum protestujących przeciwko „rasizmowi” chciał obalić figurę katolickiego świętego. Przeszkodziła mu w tym grupa młodych katolików, którzy zasłonili ją własnymi ciałami.

Zdarzenie miało miejsce w sobotę w kalifornijskim mieście Ventura. Lewicowi aktywiści chcieli obalić pomnik świętego Junipero Serra, o czym bez skrępowania informowali w mediach społecznościowych. Utworzyli z tej okazji także wydarzenie o nazwie „Obalmy Junipero Serra”, w którego opisie napisali, że „Już nie będziemy świętować zniewolenia, gwałtów i ludobójstwa pierwszych mieszkańców Ventury”.

Święty Serra był hiszpańskim mnichem i założycielem systemu katolickich misji w Kalifornii. Był również obrońcą lokalnych Indian przed hiszpańską władzą cywilną i żołnierzami. Pomimo tego w ostatnim czasie stał się obiektem nienawiści lewicy, która zarzuca mu głównie to, że nawracał Indian na katolicyzm. Podczas obecnych zamieszek zniszczyli już kilka jego pomników, między innymi w założonym przez niego i nazwanym od patrona jego zakonu San Francisco czy w Los Angeles.

Wszystko wskazywało, że także pomnik w Venturze zostanie przez nich zdewastowany. Stało się jednak inaczej. Kiedy dotarli w jego okolicę zauważyli bowiem, że pomnik został otoczony żywym łańcuchem ludzi. Większość z nich stanowili katoliccy studenci, ale znalazł się wśród nich także jeden ksiądz. Własnymi ciałami zasłaniali pomnik świętego przed wściekłym tłumem, część z nich się modliła.

Lewicowi aktywiści wyraźnie nie wiedzieli co robić. W stronę modlących się studentów zaczęły lecieć z tłumu wulgarne wyzwiska. Część aktywistów proponowała zdjęcie figury z cokołu w spokojny i pokojowy sposób, inni chcieli go natychmiast obalić, wiele osób przyniosło ze sobą również narzędzia. Ktoś przestawił zasilający nagłośnienie generator tak, aby spaliny z niego leciały w ich stronę.

Obrońcy posągu jednak nie zamierzali się rozejść i dla wszystkich stawało się jasne, że lewicy nie uda się go obalić bez wcześniejszego usunięcia ich siłą. Nie mieliby z tym większych problemów gdyż mieli wielokrotną przewagę liczebną, jednak ostatecznie się na to nie zdecydowali.

W pewnym momencie zrobiło się bardzo groźnie. Wśród tłumu pojawiły się bowiem osoby, które nawoływały innych do siłowego rozprawienia się z obrońcami figury, i w końcu tłum ruszył w ich stronę. Studenci zwarli szeregi a przed tłuszczę wystąpił mężczyzna z metalowym prętem, którym zaczął machać w ich stronę. Na szczęście jednemu ze studentów udało się za niego złapać zanim komukolwiek zrobił krzywdę, a drugi poprosił policję o pomoc. Kiedy policjanci przestawili swe radiowozy bliżej pomnika i włączyli syreny entuzjazm lewicy opadł i wkrótce rozeszli się do domów, pozostawiając za sobą nietknięty pomnik.

Ojciec Tom Elewaut, proboszcz historycznej Misji San Buenaventura – ostatniej misji założonej przez Serrę – także brał udział w obronie jego pomnika. Kiedy lewica się oddaliła pobłogosławił tych, którzy mu towarzyszyli. Około 16, po trzech godzinach, plac opustoszał. Przyszłość pomnika nadal jest jednak nie pewna. Pomimo sprzeciwu kalifornijskich biskupów nie jest bowiem wykluczone, że władze Ventury – także założonej przez świętego Serrę – podczas toczących się obecnie negocjacji zdecydują się jednak go usunąć.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Lifesitenews Autor: WM
Fot.
Komentarze pod artykułami zostały tymczasowo wyłączone i zostaną przywrócone po zakończeniu obowiązywania ciszy wyborczej.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij