Rozrywka

Aktor domaga się przeprosin od prezesa PiS. “Daję panu 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte”

Aktor Mateusz Damięcki zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego by przeprosił za słowa, które padły wczoraj w Sejmie. Według  posłów Koalicji Obywatelskiej, szef Prawa i Sprawiedliwości nazwał krzyczącą opozycję “chamską hołotą”. Zdaniem Damięckiego, te słowa oznaczają “pogardę dla jego dziecka”. 

Podczas debaty w Sejmie nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego szef PO Borys Budka zwrócił się do ministrów i polityków PiS, w tym prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, którzy rozmawiali przy ławach rządowych, aby usiedli. “To nie jest pana folwark, panie prezesie” – mówił Budka do Kaczyńskiego. Wicepremier Piotr Gliński odparł, że wotum nieufności, to “hucpa i skandal”.

Prowadzący obrady wicemarszałek Ryszard Terlecki zwracał uwagę Budce. Przemawiająca w tym czasie z mównicy Barbara Nowacka powiedziała, że “ma wrażenie, iż pan poseł Kaczyński nazwał nas hołotą”. W tym samym czasie poseł Budka napisał na Twitterze, że w czasie wystąpienia posłanki Nowackiej “Kaczyński nazywa posłów opozycji chamską hołotą”. “Prawdziwa twarz PiS. Buta i arogancja” – napisał szef PO.

Do tej sytuacji odniósł się Mateusz Damięcki w swoim wpisie na Facebooku.

– (…) Daję panu 24 godziny. Jeśli nie przeprosi pan mojej żony, moich rodziców, mnie i moich wszystkich krewnych i krewnych mojej żony, jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna – obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju. Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało. 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte – napisał aktor. 

Mateusz Damięcki na wielkim ekranie debiutował w 1993 rolą Janika w filmie Jerzego Łukasiewicza Łowca. Rozpoznawalność przyniosła mu rola Jurka Zarychty w serialu Matki, żony i kochanki (1995). Jest synem Macieja Damięckiego, który 1973 został tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Współpraca trwała do września 1989, Damięcki zarejestrowany był jako TW “Bliźniak”. Według publikacji “Dziennika” miał donosić m.in. na Daniela Olbrychskiego, Marka Kondrata i Piotra Fronczewskiego

 

Źródło: Stefczyk.info Autor: red.
Fot. PAP

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij