Kraj

Biedroń przyszedł na protest przed Trójką. Ostry komentarz policji

Lewicowy kandydat na prezydenta Robert Biedroń wziął udział w proteście przed siedzibą radiowej Trójki. Policji nie spodobało się to, że politycy chodzą na nielegalne demonstracje.

Obecnie w związku z zagrożeniem epidemiologicznym zabronione są publiczne zgromadzenia, w tym protesty. Nie przeszkodziło to ok. 200 osobom w protestowaniu przeciwko rzekomej cenzurze przed siedzibą 3 Programu Polskiego Radia. Oddelegowani do pilnowania sytuacji policjanci przypomnieli uczestnikom, że obecnie takie zgromadzenia są nielegalne i wezwali ich do rozejścia się. Kiedy nie posłuchali policjanci zaczęli ich spisywać i wręczać mandaty.

Jednym z uczestników tej demonstracji był Robert Biedroń. To kolejny już przykład, po niedawnym proteście „przedsiębiorców”, kiedy polityk udał się na antyrządową demonstrację pomimo zakazów. Taka sytuacja nie podoba się policji.

„To kolejny raz, kiedy nielegalnym zgromadzeniom stanowiącym zagrożenie w rozprzestrzenianiu się wirusa towarzyszą wystąpienia polityków” – stwierdził rzecznik prasowy stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak – „Zwracamy się z prośbą, by w swoich działaniach uwzględniać również zdrowie osób gromadzących się”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. Niezależna Autor: WM
Fot. PAP/Mateusz Marek

Polecane artykuły

0 0

Protesty w Libanie. Policja użyła gazu łzawiącego

0 0

Straż Graniczna zatrzymała nielegalnych imigrantów na Śląsku

1 15

Od dziś dodatkowe restrykcje koronawirusowe. Kontrole już trwają

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij