Świat

Czesi rezygnują z testów otrzymanych od Chin. Dramatycznie wysoki poziom błedów

 Czeskie władze zdecydowały się na powrót do klasycznych testów na obecność koronawirusa. Wszystko z powodu wysokiego marginesu błędów na poziomie ok. 80%, jaki wykazywały testy otrzymane z Chin.

Szybkie testy wykrywające COVID-19, które Republika Czeska otrzymała od Chin, nie zdały egzaminu. Ich poziom błędu wynosi obecnie ok. 80% i najprawdopodobniej były stosowane na osobach poddanych kwarantannie, które w związku z zaistniałą sytuacją nie zostały poprawie zbadane. Testy miały pokazywać zarówno wyniki fałszywie dodatnie oraz fałszywie ujemne, które znacząco się różniły od wyników przeprowadzonych w klasycznym badaniu.

Sytuacja co prawda dotyczy póki co jedynie regionu Morawsko-Śląskiego i wciąż oczekuje się na rezultaty przeprowadzonych badań w innych częściach kraju. Jednak zbyt wysoki margines błędu zmusił lokalne szpitale do powrotu do klasycznych testów, które są wykonywane w liczbie 900 dziennie.

Co ciekawe czeski resort zdrowia zdawał sobie sprawę, iż testy mogą wykazywać błędne wyniki, jednak spodziewał się, iż pułap będzie sięgał jedynie 20-30% wyników. Do tej pory część członków czeskiego rządu broni testów i uważa, że wybrano złą metodologię do stwierdzenia ich poziomu błędności. Według nich można je prawidłowo przeprowadzić jedynie wtedy, gdy “choroba trwa już od jakiegoś czasu” lub w przypadku osoby, która wróciła z 14-dniowej kwarantanny.

 

Źródło: Twitter/ Irozhlas.cz Autor: JD
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij