Kraj

Oszust wykorzystywał dobre serca księży. Teraz stanie przed sądem

Bielscy policjanci i prokuratura doprowadzili przed sąd 38-letniego oszusta, który atakował głównie starszych księży. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Na trop oszusta bielscy policjanci trafili pod koniec wakacji ub. r. Zaalarmowała ich pracownica banku która zauważyła, że jeden z jej klientów – 84-letni ksiądz – wypłacał z rachunku regularnie znaczne sumy pieniędzy. Podejrzewając, że padł ofiarą oszusta, kobieta skontaktowała się z policją, a ta porozmawiała z księdzem. Ten poinformował ich, że pożycza te pieniądze znajomemu, który znalazł się w trudnej sytuacji. Dopiero na skutek rozmowy z policjantami uświadomił sobie, że padł ofiarą oszusta.

Śledczym udało się ustalić sposób działania 38-latka. Wyszukał on duchownego na stronie internetowej parafii, po czym zjawił się u niego twierdząc, że poznali się przed laty. Następnie tak prowadził rozmowę, że dzięki informacjom uzyskanym od samej ofiary przekonywał ją, że faktycznie się znają. Po kilku niewinnych wizytach, mających uśpić czujność ofiary, zwracał się do niej po pierwszą pożyczkę, tłumacząc się trudną sytuacją życiową. Później prosił o coraz większe kwoty, nawet do kilku tysięcy złotych. Łącznie oszust wyłudził od duchownego 46 tysięcy złotych.

Dzięki informacjom od księdza i kasjerki policjanci szybko ustalili tożsamość podejrzanego, jego złapanie nie było jednak łatwe gdyż nie mial stałego miejsca zameldowania i podróżował po całej Polsce. Wpadł wreszcie w Warszawie, skąd odstawiono go do Bielska-Białej, gdzie usłyszał pierwsze zarzuty. Obawiając się, że będzie zacierał za sobą ślady i próbował manipulować ofiarami zdecydowano się na areszt tymczasowy.

Policja szybko zaczęła podejrzewać, że ksiądz z Bielska-Białej nie był jego jedyną ofiarą. Śledztwo wykazało, że mieli rację. Udało im się dotrzeć do kolejnych dziesięciu duchownych i dwie osoby świeckie, które w ciągu dwóch ostatnich lat padli jego ofiarą. Stosował tą samą metodę, chociaż kiedy udawało mu się znaleźć księdza o takim samym nazwisku jak jego, to podawał się za jego krewnego.

Kryminalni ustalili, że oszust ukradł w ten sposób blisko 85 tysięcy złotych. Postawiono mu prawie 100 zarzutów, za które może spędzić za kratami nawet 12 lat gdyż, jak wyjaśnił asp. Szt. Roaman Szybiak, uczynił z tego procederu stałe źródło utrzymania.

Źródło: Niezależna.pl Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij