Świat

Statek wycieczkowy utknął na morzu. Kolejne państwo odmówiło mu wstępu z obawy przed koronawirusem

Statek wycieczkowy MS Westerdam pozostanie jeszcze długo na morzu. Tym razem wstępu do portu odmówiła mu Tajlandia.

Należący do amerykańsko-brytyjskiego przedsiębiorstwa Holland America Line (HAL) Westerdam rozpoczął swój rejs 16 stycznia w Singapurze. Zgodnie z planem zawinął do portów w Tajlandii, Kambodży i Wietnamie. Ostatnim portem na jego trasie był Hongkong, z którego wypłynął 1 lutego.

Rejs wycieczkowca miał się zakończyć w walentynki w porcie w Jokohamie. W międzyczasie do tego portu trafił jednak inny wycieczkowiec, Diamond Princess. Jeden z chińskich turystów wniósł na jego pokład koronawirusa, który zaraził już ponad 130 pasażerów. Władze Japonii poddały statek kwarantannie, a jego załoga i pasażerowie muszą spędzać czas w swoich kabinach.

Sytuacja z Diamond Princess sprawiła, że Japonia odmówiła MS Westerdam zgody na wstęp do portu w Jokohamie. Stało się tak pomimo tego, że nikt na pokładzie nie wykazuje na razie objawów. Nie oznacza to bowiem, że wszyscy są zdrowi. Według najnowszych badań chińskich lekarzy koronawirus ma okres inkubacji – czyli czas od zarażenia do pierwszych objawów – wynoszący aż do 24 dni.

Po odmowie Japończyków załoga postanowiła poszukać innego portu w którym mogliby wysadzić pasażerów. Okazało się jednak, że inne państwa również nie palą się do wpuszczenia na swoje terytorium ponad dwóch tysięcy osób, z których każda może być nosicielem wirusa. Westerdam usłyszał odmowy od Tajwanu, Filipin oraz będącej terytorium nieinkorporowanym USA wyspy Guam.

Dzisiaj wydawało się, że odyseja uwięzionych na morzu turystów dobiegnie końca. Przedstawiciele HAL powiedzieli dzisiaj rano telewizji FOX News, że uzyskali zgodę na przybicie do portu Laem Chabang w Tajlandii. Mieli do niego przypłynąć 13 lutego, a po sprawdzeniu medycznym pasażerowie mieli tam wreszcie zejść na ląd.

Tak się jednak nie stanie. Premier Prayut Chan-Ocha na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosił, że ze względu na zagrożenie epidemią Westerdam nie dostanie pozwolenia na wejście do portu. Obiecał, że Tajlandia pomoże im w uzupełnieniu zapasów żywności, wody i paliwa, ale na tym koniec.

Ostrożność Tajlandczyków jest zrozumiała. W tym państwie zanotowano już bowiem 33 przypadki koronawirusa. Ostatni, u 54-letniej kobiety z Wuhan, zdiagnozowano dzisiaj. 10 z chorych już wyzdrowiało i wróciło do domów. Te 33 przypadki to niewiele w porównaniu z Chinami, ale to trzecia najwyższa liczba chorych na świecie.

Na razie nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy Westerdam i kiedy pasażerowie w końcu zejdą na ląd. HAL ogłosiła już, że wszyscy dostaną pełny zwrot kosztów za ten rejs i dużą zniżkę na kolejny. Dostali również darmowy dostęp do telefonów i internetu. Równocześnie odwołano kolejny zaplanowany rejs, który za kilka dni miał wyruszyć z Jokohamy.

Źródło: Fox News, NY Post, Niezależna Autor: WM
Fot. PAP/EPA/YONHAP

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij