Kraj

Zła wiadomość dla Polski. Grodzki zdradził o czym rozmawiał z Jourovą

Marszałek senatu Tomasz Grodzki spotkał się dzisiaj z odwiedzającą Polskę komisarz UE ds. praworządności i wiceszefową KE Verą Jourovą. Zdradził o czym rozmawiali.

Na briefingu prasowym po tym spotkaniu ujawnił, że tematem ich rozmowy była rzecz jasna praworządność. Stwierdził, że Jourova dostrzega zagrożenie, że kwestie budżetowe będą powiązane z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasad praworządności.  „Takie ryzyko pani przewodnicząca Jourova widzi, choć do decyzji budżetowych jest jeszcze daleko” – ujawnił.

Takie rozwiązanie – postulowane przez wielu członków opozycji – to bardzo zła wiadomość dla Polski. Krytycy powiązania budżetu z praworządnością wskazują bowiem, że oskarżenia o jej łamanie są zwykle kierowane wobec państw, które nie chcą się poddać dyktatowi brukselskich elit, jak właśnie Polska czy Węgry. Równocześnie UE ignoruje znacznie poważniejsze przypadki w państwach „starej Unii”, jak na przykład brutalne traktowanie przez francuskie władze protestujących. Podkreślają także, że groźba wstrzymania funduszy pod bardzo ogólnym pretekstem, jakim jest „łamanie praworządności”, dałaby Unii ogromne możliwości nacisku na decyzje, które państwa członkowskie powinny podejmować samodzielnie.

Grodzki ujawnił również w jaki sposób UE planuje oceniać praworządność w państwach członkowskich. „Pani komisarz mówiła, że zostanie powołane międzynarodowe ciało, po jednym przedstawicielu z każdego kraju, które będzie musiało dokonać przeglądu przestrzegania praworządności we wszystkich krajach członkowskich” – powiedział dziennikarzom – „i to ciało będzie na końcu musiało przygotować dokument, który będzie stanowił podstawę do dalszych decyzji budżetowych”. Dodał, że państwa członkowskie zostaną poproszone o wydelegowanie swojego przedstawiciela do nowej komisji.

Pytaniem pozostaje, czy pomysł Jourovej uda się wprowadzić w praktyce. Polski rząd raczej na pewno zrobi co w jego mocy aby do tego nie doszło – a swoje wsparcie w tej sprawie już jakiś czas temu zadeklarował rząd Węgier. Inne państwa UE, którym nie zawsze po drodze z pomysłami Brukseli, mogą dołączyć do tego oporu.

Źródło: PAP Autor: WM
Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij