Świat

Przełom w sprawie głośnego morderstwa dziennikarza

W Pezinoku koło Bratysławy rozpoczął się w poniedziałek główny proces w sprawie zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Na ławie oskarżonych zasiadają cztery osoby. Bezpośredni sprawca zabójstwa Miroslav Marczek przyznał się do winy.

Wśród oskarżonych jest przedsiębiorca Marian Koczner, który według prokuratury zlecił zabójstwo Kuciaka w zemście za teksty o swych niejasnych interesach.

Zlecenie zamordowania dziennikarza miała przekazać pośrednikowi, Zoltanowi Andrusko, znajoma Kocznera Alena Zsuzsova, również oskarżona. Według prokuratury Andrusko wynajął oskarżonych Tomasza Szabo i Miroslava Marczeka. Pod koniec 2019 roku sąd zatwierdził umowę prokuratury z Andruską, który ma spędzić w więzieniu 15 lat.

Oskarżonym grożą kary 25 lat więzienia lub dożywocie.

Według prokuratury 21 lutego 2018 roku Szabo i Marczek pojechali do miejsca zamieszkania Kuciaka. Około godz. 20.20 Marczek miał wejść do domu i zastrzelić dziennikarza, trafiając go dwukrotnie w klatkę piersiową z pistoletu FEG kaliber 9 mm. Pojedynczym strzałem w głowę zabił narzeczoną Kuciaka Martinę Kusznirovą.

Po odczytaniu aktu oskarżenia Marczek przyznał się do zabójstwa Kuciaka i Kusznirovej. Do udziału w zabójstwie nie przyznaje się natomiast Koczner. Szabo nie ustosunkował się do kwestii swej winy, a Zsuzsova powiedziała, że jest niewinna. Jej adwokatka Julia Vestenicka wyraziła przekonanie, że akt oskarżenia powstał pod wielkim naciskiem. “Mamy do czynienia z medialną i podżegająca kampanią przeciwko mojej klientce” – dodała.

Jako pierwszy zeznawał Marczek. “Chcę przeprosić (rodziny ofiar) za wyrządzone krzywdy. Nic nie wynagrodzi tego, co zabraliśmy. Jestem świadomy, co zrobiliśmy. Gdy widziałem ich w telewizji, ból zmusił mnie do myślenia. Przepraszam” – powiedział. Rodzice dziennikarza słuchali tego obejmując się, a matka Kusznirovej płakała.

“Możecie sobie wyobrazić z jakim spokojem mówił o tym, jak mordował ludzi. Nie wiem, czy on czegoś żałuje. To jest bardzo dalekie od litości” – powiedział dziennikarzom ojciec zabitego dziennikarza Jozef Kuciak.

“Czy Andrusko powiedział, dlaczego tak ważne jest zabicie Kuciaka?” – pytał prokurator Vladimir Turan. “Powiedział tylko, że pisze o rzeczach, o których nie powinien. Nie wiedzieliśmy, kto jest zleceniodawcą” – zeznał Marczek.

Kolejny z oskarżonych, Szabo, nie chciał odpowiadać na pytania. Przedstawił własną wersję wydarzeń m.in. zeznając, że zawiózł Marczeka na miejsce zbrodni, ale nie wie, co się tam wydarzyło.

Zsuzsova zeznała, że nie zna oskarżonych z wyjątkiem Mariana Kocznera i odmówiła odpowiedzi na pytania. Podobnie postąpił Koczner, który powiedział, że ma zastrzeżenia do aktu oskarżenia. Przyznał się tylko do znajomości z Zsuzsovą i zapowiedział, że nie będzie odpowiadał na pytania, ale będzie odnosić się do dowodów.

Główna rozprawa została zaplanowana na 9 dni, z czego pięć posiedzeń ma się odbyć w styczniu. Obserwatorzy są jednak zdania, że proces przeciągnie się. Rozprawa, której towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, toczy się przed Specjalnym Sądem Karnym, który zajmuje się sprawami związanymi z korupcją, zorganizowaną przestępczością i przestępstwami najwyższych przedstawicieli państwa.

Jan Kuciak i jego narzeczona zginęli w lutym 2018 roku w miejscowości Velka Macza, w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji. Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER-Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini.

 

 

Źródło: PAP Autor: Z Pezinoku koło Bratysławy Piotr Górecki
Fot. Facebook

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij