Kraj

Mariusz Błaszczak o deklaracji Iranu: Widać w regionie Bliskiego Wschodu deeskalację konfliktu

Przyznanie się władz Iranu do zestrzelenia ukraińskiego samolotu to właściwa postawa, która świadczy o tym, że jest poszukiwane porozumienie; w regionie widać deeskalację – powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w sobotę na antenie RMF.

“To właściwa postawa władz irańskich – przyznanie się do winy, tak jak to wszystko wyglądało. Konflikt, który mamy na Bliskim Wschodzie, oczywiście nie zostanie zażegnany – bo ten konflikt jest przecież od wielu, wielu lat – ale wyraźnie widać deeskalację” – powiedział minister, pytany o przyznanie się Iranu w sobotę rano, że jego siły zbrojne “nieintencjonalnie” zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie “ludzkiego błędu”.

“Powiedzenie prawdy jest zawsze dobre, bo świadczy o intencjach, to świadczy o tym, że jest poszukiwane porozumienie” – dodał szef MON. Ocenił, że na postawę władz Iranu wpłynęła presja międzynarodowa, m.in. premiera Kanady Justina Trudeau i skontrastował tę sytuację z zachowaniem polskich władz po tragedii smoleńskiej.

“Premier Kanady potrafił wywrzeć presję, która zakończyła się właśnie w ten sposób, że sprawcy przyznali się do tego czynu, a kontrastuje z tym postawa premiera rządu koalicji PO-PSL, który na wszystko się godził, który zostawił śledztwo stronie rosyjskiej po katastrofie smoleńskiej. To przecież rezultatem decyzji Donalda Tuska jest to, że dziś wrak samolotu – a więc dowód w sprawie – jest w Rosji” – powiedział Błaszczak.

Szef MON podkreślał także, iż sytuacja w Iraku uspokaja się, a dowództwo misji NATO podjęło działania zmierzające do przywrócenia działania zawieszonej misji szkoleniowej. Poinformował, że decyzja, czy zwiększyć obecność wojsk NATO na Bliskim Wschodzie, o co apelował prezydent USA Donald Trump, zostanie podjęta wspólnie w ramach NATO. “Wspólnie podejmiemy taką decyzję w ramach solidarności. (…) Jesteśmy solidarni w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, bo liczymy na wsparcie w sytuacji, gdybyśmy my, Polska została zaatakowana” – powiedział, uzasadniając w ten sposób udział polskich żołnierzy w misjach Sojuszu w różnych częściach świata. Wezwania opozycji, by wycofać się z Iraku, porównał do sytuacji z 1939 r., gdy “polscy sojusznicy nie chcieli umierać za Gdańsk”.

Wskazał także, iż Polska systematycznie wzmacnia swoje siły zbrojne, a resort prowadzi działania, by zachęcić młodych ludzi do wstępowania do wojska. “Rozmawiałem z uczniami klas mundurowych, ze studentami z Legii Akademickiej, z ludźmi, którzy działają w organizacjach proobronnych. Właśnie chcę te trzy nurty skupić w rękach pełnomocnika, którego powołałem. To Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej ds. Programu Zostań Żołnierzem RP” – powiedział. Zapowiedział też kolejną edycję tego programu.

Podkreślił, że gdy PiS doszedł do władzy w 2015 r., polskie wojsko liczyło ok. 95 tys. żołnierzy, a dziś liczy 128 tys. żołnierzy, a to jeszcze zbyt mało. Dodał, że także Wojska Obrony Terytorialnej służą Polsce, a sprzeciw lewicy wobec ich finansowania świadczy o totalnej opozycji.

Źródło: PAP Autor: mww/ robs/
Fot.
Komentarze pod artykułami zostały tymczasowo wyłączone i zostaną przywrócone po zakończeniu obowiązywania ciszy wyborczej.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij