Świat

Austriacy mają problem z pijanymi demonami

Przedświąteczną tradycją w Austrii są tzw. Krampusy. Okazuje się, że w ostatnich latach ta tradycja staje się coraz większym problemem.

W folklorze Europy Środkowej Krampus to postać będąca połączeniem demona z kozą. W folklorze alpejskim jest towarzyszem Świętego Mikołaja, który straszy i kara za pomocą brzozowej rózgi niegrzeczne dzieci. To, skąd się wziął, do dzisiaj jest tematem dyskusji antropologów – najczęściej uważa się, że to element pogańskich wierzeń dawnych mieszkańców Alp, który przetrwał w zbiorowej świadomości i w okolicach siedemnastego wieku został włączony do obchodów chrześcijańskich świąt.

Tradycja Krampusów jest szczególnie popularna w Austrii. Przebrani za Krampusy mężczyźni chodzą po ulicach tamtejszych miast od końca listopada do połowy grudnia. Wiele miast organizuje również biegi Krampusów, w których biorą czasem udział tysiące przebierańców.

Jak donosi The Guardian, Krampusi stają się przyczyną rosnącej liczby incydentów. Na przykład w Karyntii tamtejsza policja zarejestrowała szereg aktów przemocy z udziałem Krampusów. Jedną z ich ofiar było między innymi 11-letnie dziecko, które oberwało rózgą tak mocno, że trafiło do szpitala. W Klagenfurcie Krampusy pobiły dwóch strażaków. Często policja musi także rozpędzać ich nielegalne zgromadzenia.

W czwartek w Sterzingu w południowym Tyrolu miał miejsce tradycyjny bieg Krampusów. W jego trakcie grupa przebierańców zaczęła okładać widzów z całej siły kijami. Kiedy jeden z nich się wywrócił podczas panicznej ucieczki, zaczęli go grupowo kopać. W jednym z miasteczek w Dolnej Austrii w trakcie szamotaniny widz zerwał Krampusowi tradycyjną drewnianą maskę z głowy, powodując poważne obrażenia karku.

Inny incydent miał miejsce w miejscowości Schwoich w Tyrolu. Trzech Krampusów przyniosło ze sobą pudełko z fajerwerkami. Podczas jego transportu w jakiś sposób doprowadzili do ich przypadkowej detonacji. Od eksplodujących fajerwerków zajęły się futra będące elementami ich kostiumów. Cała trójka trafiła do szpitala z dotkliwymi poparzeniami.

Zdaniem austriackich komentatorów winnymi coraz większej liczby incydentów są politycy. Wcześniej Krampusów było niewielu, przebierali się za nie głównie członkowie rozmaitych stowarzyszeń folklorystycznych, przestrzegających kodeksu postępowania. W latach 90tych rząd Austrii zaczął jednak promować tą tradycję jako rdzennie austriacki zwyczaj. I zrobił to tak dobrze, że Krampusi stali się bardzo popularni i wiele miast stawia sobie za cel zorganizowanie jak największej parady, podczas której liczba Krampusów nieraz przekracza tysiąc.

Nagłe zapotrzebowanie na Krampusów sprawiło, że zaczęło się za nie przebierać wiele przypadkowych osób, zazwyczaj młodych mężczyzn. Anarchiczny charakter samej postaci, od której złe zachowanie jest wręcz wymaganie, sprawia, że łatwo im przekroczyć granicę. Tym bardziej, jeśli doda się do tego alkohol.

Władze Austrii rozważają jak pogodzić zachowanie kilkusetletniego zwyczaju z bezpieczeństwem publiki. Najczęściej mówi się o wprowadzeniu konieczności oddzielania Krampusów biorących udział w biegach i paradach barierkami. Wiele austriackich miast zaczęło również tworzyć strefy, do których Krampusi mają zakaz wstępu, aby ci z widzów, którym nie spodoba się ich zachowanie, mieli gdzie uciekać.

Źródło: Guardian Autor: WM
Fot. Silverije , CC BY-SA 3.0

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij