Kraj

Prezydent Sopotu w amoku. Nie chce odpowiadać na pytania o sprzedaż atrakcyjnej działki, bo… jest wzburzony po śmierci Pawła Adamowicza

Na spotkaniu zorganizowanym dla mieszkańców Sopotu i Gdańska prezydenta Jacka Karnowskiego dopytywano o szczegóły sprzedaży niezwykle atrakcyjnej działki, położonej w pobliżu Ergo Areny (hali widowiskowo-sportowej na granicy dwóch miast). Niestety bezskutecznie, bo prezydent Sopotu nie chciał odpowiadać na niektóre pytania, tłumacząc to… śmiercią Pawła Adamowicza. Dziwne zachowanie prezydenta Sopotu zaprezentował na nagraniu internetowy portal Radia Gdańsk.

Gdy urzędnicy prezydenta Sopotu i prezydent Gdańska przedstawili koncepcję zabudowy terenu, pozwolono mieszkańcom zadawać pytania. Wówczas głos zabrał m.in. redaktor Jakub Świderski. Autor programu TVP Gdańsk “W imieniu Sopocian” od lat jest skonfliktowany z prezydentem Karnowskim, w przeszłości został nawet dwukrotnie skazany za pomówienie prezydenta. Oba wyroki wydano na podstawie niesławnego art. 212 kodeksu karnego, który przez większość środowiska dziennikarskiego uznawany jest za haniebny relikt PRL-u. Walczący od lat z sopockimi włodarzami dziennikarz wciąż ma jednak odwagę stawiać ważne pytania. Tak było i tym razem, kiedy zapytał o tereny, na których wkrótce może pojawić się deweloper.

Pytanie Świderskiego wyraźnie wzburzyło prezydenta Sopotu: – Ja się do telewizji Kurskiego nie będę wypowiadał, jak pan wyłączy kamerę, do mieszkańców się wypowiem. Pan kłamie na co dzień w telewizji, oszukuje pan mieszkańców (…) – mówił prezydent Karnowski. – Wie pan, że to kwalifikuje się do pozwu? Nie odpowie pan na pytanie, boi się pan? – dopytywał redaktor Telewizji Polskiej. W imieniu dziennikarza próbowali interweniować obecni na spotkaniu mieszkańcy, którzy wstawili się za przedstawicielem mediów.

Wówczas Karnowski przeprosił i powiedział, że nie będzie odpowiadał na pytania, bo… jest wzburzony śmiercią Pawła Adamowicza. Po chwili agresywnie ruszył w kierunku przedstawiciela mediów, próbując zabrać mu mikrofon. Próbował też załagodzić całą sytuację: – Bardzo państwa przepraszam za moją reakcję, ale dzięki telewizji publicznej i kłamstwom oraz napadom na Pawła Adamowicza stało się to, co się stało w Gdańsku. To we mnie ciągle siedzi… – mówił prezydent Sopotu. Na pytania o sprzedaż atrakcyjnej działki odpowiedź jednak nie padła.

Sytuacja wyraźnie zbulwersowała zebranych na spotkaniu sopocian, z których część domagała się, by udzielić głosu redaktorowi Świderskiemu. Całe zdarzenie obserwowali m.in. obecni na sali zastępca prezydenta Gdańska Piotr Grzelak, prezes Ergo Areny Magdalena Sekuła i Edyta Damszel-Turek, a także wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski, radni i urzędnicy siedzący na trybunach wśród mieszkańców. Nikt z urzędników miejskich nie zareagował i nie wstawił się za dziennikarzem.

Więcej o tej bulwersującej sprawie, a także o tym, jak władza prześladuje człowieka, który próbuje przybliżać mieszkańcom kulisty pracy urzędników, przeczytać można w tekście umieszczonym na portalu Radia Gdańsk. 

Źródło: Stefczyk.info za Radio Gdańsk Autor: ac
Fot. PAP

Polecane artykuły

0 0

Protesty w Libanie. Policja użyła gazu łzawiącego

0 0

Straż Graniczna zatrzymała nielegalnych imigrantów na Śląsku

1 15

Od dziś dodatkowe restrykcje koronawirusowe. Kontrole już trwają

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij