Świat

“Nie jestem terrorystą”. Dziennikarze odkryli szokujący wywiad ze sprawcą ataku na London Bridge

Brytyjscy dziennikarze odkryli, że Usman Khan, który w piątek dokonał zamachu na London Bridge, wystąpił przed laty w BBC. Żalił się w nim, że rasiści uważają muzułmanów za terrorystów.

Piątkowy atak wywołał w UK ogromne poruszenie. Głównie dlatego, że brytyjskie służby doskonale wiedziały, że Khan był terrorystą – odsiadywał bowiem już wyrok za działalność terrorystyczną i został przedterminowo zwolniony z więzienia. Zrozumiałe jest więc, że brytyjscy dziennikarze zaczęli dokładnie prześwietlać jego życiorys.

Szybko udało im się odkryć, że Khan wystąpił na antenie BBC. W 2008 roku, kiedy miał 15 lat, terrorysta udzielił krótkiemu wywiadu lokalnemu oddziałowi z Midlands. W swoim wystąpieniu żalił się na to, że rasistowscy Anglicy uznają każdego muzułmanina za terrorystę. Telewizja zainteresowała się nim po tym, gdy policja antyterrorystyczna dokonała przeszukania jego domu.

„Urodziłem się i byłem wychowany w Anglii, w Stoke-On-Trent, w Cobridge, i cała społeczność mnie zna” – powiedział wtedy dziennikarzom – „I będą wiedzieć, jeśli ich spytacie, będą wiedzieć, że te stereotypy, jakie na nas nakładacie, jak terrorysta, będą wiedzieć,że nie jestem terrorystą”. Policja dokonała wtedy nalotu na jego dom z powodu podejrzeń o związki z radykalnym kaznodzieją Anjemem Choudarym – dużo później wyszło na jaw, że chłopak miał jego prywatny numer telefonu.

Nawet jeśli Khan nie był wtedy terrorystą, to szybko się to zmieniło. W 2010 roku brytyjskie służby bezpieczeństwa przypadkowo dowiedziały się, że omawiał przez telefon to, jak wykonać improwizowany ładunek wybuchowy według podręcznika Al-Kaidy. Bomba miała mu posłużyć w planowanym zamachu na siedzibę londyńskiej giełdy. Khan został wkrótce potem aresztowany wraz z innymi członkami swojej grupy. Dwa lata później trafił do więzienia.

Jego pobyt w więzieniu i wcześniejsze zwolnienie to obecnie najbardziej tajemniczy element całej sprawy. Sędzia uznał, że nastolatek jest tak zradykalizowany, że postanowił skazać go na tzw. więzienie dla ochrony publiki (IPP). Oznaczało to, że Khan miał siedzieć w więzieniu tak długo, aż zostanie uznany za niegroźnego. IPP od początku budziło sprzeciw lewicy i w 2011 roku torysowski premier David Cameron ogłosił, że przeprowadzi reformę. Ostatecznie IPP zlikwidowano w 2012 roku, wkrótce po skazaniu Khana.

Terrorysta w związku z tym odwołał się od swojego wyroku i w 2013 roku sąd apelacyjny zmienił ją na wyrok 16 lat więzienia – co oznaczało, że mógł z niego wyjść po odsiedzeniu połowy. Sąd stwierdził jednak, że z powodu powagi stawianych mu zarzutów i jego radykalizacji o zwolnieniu będzie musiała zadecydować specjalna rada zajmująca się zwolnieniami warunkowymi. Ta jednak ogłosiła w poniedziałek, że przypadek Khana nigdy nie został im przedstawiony i terrorysta został zwolniony warunkowo z automatu po odsiedzeniu mniej niż 7 lat. Na razie nie wiadomo jak do tego doszło.

Sprawa Khana po raz kolejny zwróciła również uwagę na Choudariego. Ten radykalny kleryk działał w UK niemal otwarcie i często gościł w brytyjskich mediach – pomimo tego, że USA obłożyły go sankcjami za bycie globalnym terrorystą. Zdaniem ekspertów jedna czwarta brytyjskich zamachowców miała z nim jakieś powiązania. Choudary został w końcu oskarżony o wspieranie terroryzmu dopiero w w czerwcu 2016 roku, ale dostał bardzo łagodną karę, pięć i pół roku więzienia. Wyszedł z niego warunkowo w październiku zeszłego roku. Zamach na London Bridge sprawił, że pojawiły się liczne głosy, że powinien do niego wrócić.

Źródło: Standard.co.uk, Reuters Autor: WM
Fot. PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij