Kraj

Podczas pobierania sprzętu przez antyterrorystów eksplodował granat

Portal rzeszow.news odkrył, że podczas pobierania sprzętu przez rzeszowskich policjantów doszło do eksplozji granatu. Na szczęście był to jedynie granat hukowy, ale policjanci i tak zostali poszkodowani.

Zdarzenie miało miejsce 1 października w siedzibie Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w podrzeszowkim Zaczerniu. Około 22 przygotowywali się do akcji pobierając sprzęt, kiedy w magazynie doszło do eksplozji granatu hukowo-błyskowego typu Nico.

Szczegóły tego jak do tego doszło nadal pozostają tajemnicą. Informator portalu powiedział, że oficjalna wersja jest taka, że granat eksplodował po tym, gdy podczas przygotowywania się do akcji spadł z jednej z szaf. To jednak mało prawdopodobne – Nico, jak wszystkie granaty, wyposażony jest w zawleczkę, przed usunięciem której nie może wybuchnąć. Szanse na to, że zawleczka wypadła od uderzenia w ziemię, są niezwykle małe – projektanci zapalników dbają bowiem o to, aby do takich incydentów nie dochodziło.

Być może wyjaśni to prowadzone przez prokuraturę śledztwo. Początkowo toczyło się w Rzeszowie, ale tamtejsza prokuratura się z niego wyłączyła i materiały przekazano do prokuratury w Lubaczowie. Śledczy zabezpieczyli zawleczkę granatu oraz notatki służbowe funkcjonariuszy. Własne postępowanie prowadzi też policja.

W momencie zdarzenia w magazynie znajdowało się czterech antyterrorystów. Trzech z nich zostało poszkodowanych. Każdy dźwięk powyżej 85 dB może spowodować uszkodzenie słuchu a Nico w momencie wybuchu osiąga według specyfikacji aż 170 dB. Trzech policjantów ma więc teraz uszkodzenia akustyczne słuchu. Portal ujawnił, że najbardziej poszkodowany stracił słuch w 70%.

Źródło: rzeszow.news.l Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij