Sport

Formuła 1 chce walczyć z globalnym ociepleniem

Formuła 1 chce dołączyć do walki z globalnym ociepleniem. Obiecują, że osiągną neutralność węglową do 2030 roku.

Formuła 1 to jeden z najbardziej elitarnych sportów motorowych na świecie. Rocznie odbywa się zaledwie ok. 20 wyścigów, w których bierze udział ok. 20 kierowców. Szacuje się, że jeden sezon tych wyścigów powoduje wyemitowanie do atmosfery 255 tysięcy ton dwutlenku węgla, z czego zaledwie 0,7% pochodzi z samych bolidów a reszta z szeroko rozumianej logistyki i produkcji. W epoce klimatycznej paniki F1 była często przez to krytykowana przez lewicę i ekoaktywistów, którzy niekiedy postulowali nawet jej całkowitą likwidację. W końcu F1 postanowiła zareagować na tą krytykę i ogłosiła ambitny plan – chcą być neutralni pod względem emisji do 2030 roku.

Jedną z podstawowych zmian będzie ograniczenie liczby osób zaangażowanych bezpośrednio w wyścigi. Poszczególne drużyny będą musiały zastanowić się nad tym, kto z ich składu jest faktycznie niezbędny w trakcie wyścigu. Tacy członkowie jak np. analitycy czy stratedzy będą natomiast pracować zdalnie, łącząc się z danym torem wyścigowym przez internet zamiast podróżować do niego osobiście. Zmiany zajdą również w logistyce. F1 chce w dużo większym stopniu korzystać z transportu drogowego i kolejowego zamiast generującego więcej CO2 transportu lotniczego.

Zmiany zajdą także w samych imprezach towarzyszących wyścigom, które generują obecnie 7,3% CO2. F1 chce, żeby do 2030 roku w trakcie wyścigów korzystano jedynie z energii elektrycznej z odnawialnych źródeł, podobnie jak ich biura i fabryki. Dodatkowo już w przyszłym roku ma zamiar zrezygnować z jednorazowych plastikowych kubków i sztućców a do 2025 roku przestawić się całkowicie na materiały biodegradowalne. F1 ma zamiar również wprowadzić zachęty dla fanów mające ich przekonać do bardziej ekologicznych podróży na i z wyścigu, choć ich szczegóły nie zostały jeszcze ujawnione. Mają zamiar również konsultować się z organizacjami ekologicznymi na temat tego, jak można ograniczyć wpływ wyścigu na lokalną florę i faunę.

Pomimo tego, że bolidy generują nieznaczny ułamek całkowitej emisji, także tutaj mają zajść zmiany. F1 chce na przykład opracować ulepszone biopaliwa. Szef F1 Chase Carey podkreślił, że w swojej 70-letniej historii jego sport już wielokrotnie pomógł ograniczyć emisje dwutlenku węgla, chociażby przez pracę nad bardziej wydajnymi silnikami czy lepszą aerodynamiką, które to technologie zostały potem użyte w „cywilnych” samochodach. Ma nadzieję, że inżynierowie F1 pomogą w opracowywaniu kolejnych, bardziej ekologicznych silników spalinowych do codziennego użytku. Oczywiście całkowite wyeliminowanie emisji CO2 nie jest możliwe. F1 ma więc zamiar dokonać tzw. offsetu. Polega to na tym, że dana firma nie mogąc całkowicie pozbyć się własnego CO2, walczy z nim gdzie indziej, inwestując np. w energię odnawialną.

To nie jest pierwszy raz, kiedy F1 ugięła się pod krytyką lewicy. W 2018 roku po fali krytyki ze strony feministek o przedmiotowe traktowanie kobiet zrezygnowano z tradycji tzw. grid girls czyli obecnych na torze skąpo ubranych modelek.

Źródło: CNN Autor: WM
Fot.

Ankieta

W kolejnej kadencji Sejmu najgodniej Ryszarda Petru zastąpi:

Ładowanie ... Ładowanie ...

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij