Świat

“Zabójstwa polityczne są na horyzoncie”. Lewicowcy zaatakowali kobietę w jej własnym domu.

Kolejny atak ze strony lewicy w Niemczech. Tym razem pobili kobietę w jej własnym domu.

Zdarzenie miało miejsce w niedzielę ok. 7 wieczór w Lipsku. Dwóch zamaskowanych mężczyzn włamało się do domu 34-letniej kobiety, po czym zaczęli bić ją pięściami. Kiedy kobieta padła na podłogę jeden ze sprawców miał jej powiedzieć „pozdrowienia z Connewitz”. Connewitz to dzielnica Lipska znana z dużej aktywności Antify.

Kobieta stała się celem ataku ponieważ pracuje dla jednego z lipskich developerów. Antifa z Lipska protestuje przeciwko szeregowi inwestycji budowlanych w tym mieście. Na początku października lewicowi aktywiści podpalili nawet dwa dźwigi budowlane należące do tej samej firmy, powodując 10 milionów euro straty.

Nieco później przedstawiciele lokalnej Antify wzięli na siebie odpowiedzialność w artykule opublikowanym na lewicowym portalu Indymedia, gdzie napisali, że „zdecydowali się spotkać z odpowiedzialnymi za budowę problematycznego projektu tam, gdzie naprawdę boli: prosto w twarz”.

Do sprawy odniósł się lewicowy burmistrz Lipska Burkhard Jung z SPD. „Przekroczono granicę. Agresywna lewica nie unika już nawet ataków na bezbronne kobiety. Kłamstwo rozpowszechniane przez scenę lewicową, że są brutalni tylko wobec rzeczy i instytucji ale nie wobec ludzi została ujawnione jako to, czym zawsze było – kłamstwem” – powiedział mediom – „Musimy uważać, żeby w obecnej debacie o prawicowym terroryzmie nie stracić z oczu lewicowego ekstremizmu i jego pogardy dla ludzkości”. Ostrzegł również, że „polityczne morderstwa są na horyzoncie”.

Problem lewicowej przemocy politycznej jest w Niemczech coraz większy. Podczas szczytu G20 w 2017 roku lewicowi aktywiści dokonali ponad 2 tysięcy przestępstw. W tym roku próbowali zabić posła AFD Franka Magnitza. Głośno zrobiło się również o tym, że opublikowali w internecie podręcznik radzący jak zabijać przeciwników politycznych.

Zdaniem licznych komentatorów atak z Lipska to jednak znaczna eskalacja w niepożądanym kierunku. Dotychczas bowiem ofiarą lewicowych organizacji padali głównie przeciwnicy polityczni – prawicowi politycy, dziennikarze czy uczestnicy protestów. W tym wypadku ofiara „zawiniła” jedynie tym, że była pracownicą firmy, która skonfliktowała się z Antifą. Wiele osób martwi się, że Niemcy czeka wkrótce powtórka z lat siedemdziesiątych, kiedy liczne lewicowe organizacje – jak Frakcja Armii Czerwonej czy feministyczna Rote Zora – terroryzowały cały kraj w imię wprowadzenia światowego komunizmu.

Źródło: Bild.de Autor: WM
Fot. Facebook

Ankieta

W kolejnej kadencji Sejmu najgodniej Ryszarda Petru zastąpi:

Ładowanie ... Ładowanie ...

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij