Kraj

Dziennikarze zarzucili IPN demaskację agentów CIA. Ostra reakcja Cenckiewicza

Dziennik Gazeta Prawna poinformował, że IPN odtajnił dane amerykańskich agentów CIA, co miało wzbudzić gniew w USA.

Dziennikarze DGP zarzucili IPN, że ten odtajnił materiały dotyczące operacji „Dialog”. Chodzi tutaj o zdarzenia z początku lat 90tych, kiedy CIA nawiązywała pierwsze kontakty z polskim MSW i nowo utworzonym Urzędem Ochrony Państwa. W odtajnionych aktach miały znaleźć się dane osobowe i kopie dokumentów agentów CIA i ich polskich kontaktów oraz szczegóły ich operacji.

Amerykańscy rozmówcy DGP twierdzą, że publikacja IPN wywołała wściekłość amerykańskiego środowiska wywiadowczego. Cytują wiele źródeł, zarówno anonimowych jak i pod nazwiskiem, które wyraziły swoje oburzenie. Wśród nich znalazł się nawet Fred Hart, agent CIA którego Polacy pomogli wydostać z Iraku w ramach słynnej operacji Samum.

Przy okazji do artykułu wkradła się nieścisłość. John Pomfret, były korespondent Washington Post w Warszawie powiedział im, że odtajnienie dokumentów tej rangi nie powinno mieć miejsca nie wcześniej, niż po upływie 50 lat. Tymczasem amerykańskie prawo dotyczące deklasyfikacji tajnych dokumentów jasno stwierdza – w wydanym przez Barracka Obamę rozkazie prezydenckim 12526 – że dokumenty służb powinny być odtajniane po dziesięciu latach. Jeżeli istnieją przesłanki, że ich odtajnienie może być szkodliwe, agencja która je stworzyła faktycznie może wystąpić o przedłużenie ich tajności, ale muszą spełniać istotne warunki. Warunkiem do utajnienia dokumentu na 50 lat jest to, że jego odtajnienie mogłoby narazić na szwank obecnie działających agentów i ich operacje – co w wypadku sprawy sprzed ćwierć wieku jest raczej nieprawdopodobne.

Do oskarżeń dziennika odniósł się Sławomir Cenckiewicz. „Dzbanowania ciąg dalszy!” – napisał na Twitterze – „Zero lektur, zero znajomości rzeczy i brednie”. We wcześniejszym wpisie Cenckiewicz uznał, że artykuły o tej sprawie to dezinformacja. Twierdzi, że IPN nie odtajnił żadnych dokumentów o CIA gdyż te są jawne od początku działalności Instytutu.

W podobnym tonie wypowiedział się dziennikarz Cezary Gmyz. „Stek bzdur na temat ujawnienia przez IPN danych agentów CIA. Wielu z nich dawno się ujawniło samych, choćby w filmach dokumentalnych o Kuklińskim” – napisał – „Pierwsze dane agentów m.in. CIA i BND czytałem w dokumentach za czasów prezesury Kieresa” <Leona, prezesa IPN w latach 200-2005 – dop. red.>.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Twitter Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij