Kraj

“Polityczna poprawność nie pozwala nazywać zła po imieniu”. Mocne słowa biskupa

Biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek wygłosił homilię z okazji rocznicy męczeńskiej śmierci księdza Popiełuszki. W jej trakcie odniósł się do politycznej poprawności.

W sanktuarium św. Stanisława Kostki odbyła się uroczysta msza z okazji 35. rocznicy męczeńskiej śmierci księdza Popiełuszki. W jej trakcie poświęcono kaplicę w której udostępniono relikwie błogosławionego: fragmenty sutanny. Liturgię sprawował metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Podczas homilii biskup Guzdek wspominał drogę życiową ks. Popiełuszki. „W drugiej połowie XX wieku, gdy narody Europy zachodniej, po zakończeniu II wojny światowej doświadczały pokoju, stabilizacji i poszanowania podstawowych praw człowieka, w Polsce nadal panoszyło się zło.” – powiedział – „Naród wciąż doświadczał ingerencji i przemocy wroga zewnętrznego, ale także brat wydawał brata na śmierć. Panoszyły się zakłamanie i niesprawiedliwość”. Podkreślił, że wobec pogardy wobec człowieka i nienawiści reżymu blask świętości ks. Popiełuszki zajaśniał. „Najpierw, jako alumn, przymusowo wcielony do wojska, dał świadectwo wiary i pozostał wierny kapłańskiemu powołaniu. Później już jako kapłan był gorliwym apostołem wiary siewcą prawdy i obrońcą godności człowieka. W konfrontacji z kłamstwem i przemocą stosował się do wskazań Jezusa, a miał słuch absolutny.” – wspominał – „Zło dobrem zwyciężał. Był uosobieniem miłości łagodności i cierpliwości. Mówił wprost, że przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości”

Hierarcha podkreślił, że po 35 latach od jego męczeńskiej śmierci walka ze złem nadal się nie zakończyła. „ W wielu rejonach świata nadal leje się krew niewinnych i śmierć zbiera obfite żniwo. Panoszą się kłamstwo i przemoc, deptane są podstawowe prawa człowieka, o które walczył błogosławiony męczennik, w tym prawo do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci” – podkreślił.

Biskup odniósł się również do politycznej poprawności. Jego zdaniem często służy do zamykania ust osobom głoszącym prawdy, które nie podobają się lewicowemu establishmentowi, na przykład takie jak to, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. „Żyjemy w świecie, w którym polityczna poprawność nie pozwala nazywać zła po imieniu. Nie wolno nazywać łamania bożych przykazań grzechem, z obawy, że zostaniemy oskarżeni, iż ktoś poczuł się dotknięty. Zdarzają się także przypadki cynizmu i pogardy wobec ludzi ze względu na ich przekonania religijne oraz profanacji tego, co dla ludzi wierzących jest święte” – stwierdził i podkreślił, że w takich czasach szczególnie ważne jest spotkanie z błogosławionym który nauczał, że złu nie można ulegać i nie wolno wyrażać na nie zgody

Źródło: Niezależna.pl Autor: WM
Fot. PAP/Paweł Supernak

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij