Świat

Orban został nowym premierem Rumunii

Prezydent Rumunii Klaus Johannis zatwierdził Ludovica Orbana na stanowisko nowego premiera Rumunii. Jego partia odegrała istotną rolę w upadku rządu socjaldemokratów.

Rumunia od lat jest nękana przez rządowe skandale. Dotychczasowa premier Viorica Dancila – pierwsza kobieta na tym stanowisku – miała być na nie odtrutką, ale jej socjaldemokratyczny rząd szybko przestał cieszyć się popularnością. Oskarżano go o korupcję, chronienie skorumpowanych polityków czy niekompetencję i niegospodarność.

Przed kilkoma dniami sześć partii opozycyjnych złożyło wniosek o wotum nieufności. Zagłosowało za nim 238 posłów i senatorów, także kilku z jej partii, i jej rząd upadł 10 października. Dzień później prezydent Rumunii zaprosił przedstawicieli partii na spotkanie, które zostało zignorowane przez socjaldemokratów. Po nim stwierdził, że woli polityczny gabinet od apolitycznego rządu. Dzisiaj ogłosił, że powierzył stanowiska premiera Ludovicowi Orbanowi, liderowi konserwatywno-liberalnej partii PNL. „PNL była jedyną partią która przyszła na konsultacje i powiedziała wprost, że jest gotowa na sformowanie rządu pomimo problemów w okresie przejściowym” – powiedział.

Decyzja prezydenta jest poniekąd oczywista. Jego PNL z 26 senatorami na 136 i 69 posłami na 329 jest największą partią opozycyjną. Dodatkowo poparli go w zbliżających się wyborach prezydenckich. To właśnie PNL rozpoczęła starania o wotum nieufności dla socjaldemokratów.

Sam Orban, z wykształcenia inżynier, jest obecny w rumuńskim życiu politycznym od dawna i piastował już wiele ważnych stanowisk, jak minister transportu czy burmistrz Bukaresztu.

Na razie nie wiadomo jednak czy uda mu się sformować sensowny rząd. W poniedziałkowym spotkaniu liderzy USR, drugiej największej partii opozycyjnej zadecydowali, że do niego nie wstąpią. Inne partie także się do tego nie palą, żądając wcześniej obietnicy realizacji ich postulatów. Następne wybory parlamentarne mają się odbyć w Rumunii pod koniec przyszłego roku i Orban musi w jakiś sposób do nich dotrwać – wszystkie dotychczasowe sondaże sugerują bowiem, że to właśnie jego partia będzie ich zwycięzcą.

Być może jednak nie będzie musiał czekać tak długo. Prezydent rozważa bowiem rozpuszczenie parlamentu i zorganizowanie wcześniejszych wyborów. „Każdy dodatkowy dzień z tym nieudanym rządem to zmarnowany dzień dla Rumunii” – powiedział dziennikarzom. Jeżeli tak ma się stać, to stanie się to jednak dopiero po wyborach prezydenckich i domknięciu przez parlament spraw budżetowych.

 

Źródło: Romania Insider Autor: WM
Fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij