Świat

Trump zwolnił swojego doradcę. To zła wiadomość dla Polski

Donald Trump ogłosił, że zwolnił ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona. Miało pójść o różnicę w poglądach.

Bolton zaczynał karierę w administracji jeszcze za czasów Reagana, kiedy trafił do Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego. W administracji George’a W. Busha był podsekretarzem stanu i następnie ambasadorem przy ONZ. W lutym 2017 został jednym z czterech kandydatów na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa na miejsce generała Micheala T. Flynna, którego zwolnił Trump. Ostatecznie wtedy stanowisko to otrzymał H.R. McMaster, ale Bolton objął je, kiedy to on otrzymał dymisję od Trumpa w marcu 2018.

„Powiedziałem Johnowi Boltonowi wczoraj wieczór, że jego usługi nie są już potrzebne w Białym Domu” – poinformował Trump za pośrednictwem Twittera. Dodał, że silnie nie zgadzał się z wieloma z jego uwag, podobnie jak inni członkowie jego administracji, więc poprosił go o napisanie rezygnacji, co Bolton miał zrobić dzisiaj rano.

Sam Bolton twierdzi, że sytuacja wyglądała inaczej. To on miał sam napisać rezygnację, bez żadnej prośby ze strony prezydenta, i wręczyć mu ją dzisiaj. Jakby nie było naprawdę, odejście Boltona z administracji było gwałtowne – informacja o jego zwolnieniu została ujawniona zaledwie na godzinę przed planowanym wystąpieniem u boku sekretarzy stanu i skarbu.

Odejście Boltona zapewne ma związek z tym, że Trump próbuje rozwiązać dyplomatycznie konflikty z takimi państwami jak Iran czy Korea Północna. Bolton od dawna cieszy się opinią jastrzębia i takie dyplomatyczne podejście zapewne mu się do końca nie podobało. Według amerykańskich mediów próbował również ostatnio zablokować podpisanie pokoju z Talibami. Być może wpływ na tą decyzję miały również zbliżające się wybory – Bolton jako neokonserwatysta powiązany z Georgem Bushem i zwolennik aktywności militarnej USA na świecie cieszył się wyjątkową niechęcią najbardziej zdeklarowanych zwolenników Trumpa.

Dla Polski jego dymisja może być złą wiadomością. Bolton był bowiem zwolennikiem polityki twardej ręki wobec Rosji i dopóki był w Białym Domu nie trzeba było się martwić o ewentualną pobłażliwość Waszyngtonu wobec Kremla. Popierał także rozbudowę obecności wojskowej USA w Polsce. Oczywiście to, czy polityka USA w tych aspektach się zmieni, zależy od tego, kto go zastąpi – Trump ma ogłosić kandydatów na to stanowisko już wkrótce.

Źródło: New York Times Autor: WM
Fot. PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij