Gospodarka

Polska wygrała z Niemcami i Komisją Europejską przed unijnym sądem

Sąd UE wydał korzystny dla Polski wyrok w sporze z Komisją Europejską. Poszło o monopolizację niemieckiego gazociągu OPAL przez rosyjski Gazprom.

Gazociąg OPAL to lądowe przedłużenie gazociągu Nordstream, ciągnące się przez terytorium Niemiec aż do granicy czeskiej. W 2009 roku – na trzy lata przed zakończeniem jego budowy – przyznano mu na 22 lata wyjątkowe traktowanie w ramach unijnego III Pakietu Energetycznego. Tamta decyzja KE miała jednak wyjątek – rosyjski Gazprom mógł mieć rezerwację na najwyżej połowę przepustowości gazociągu. Chcąc ją zwiększyć musiałby sprzedawać 3 miliardy metrów sześciennych na rynku, poza wynegocjowanymi kontraktami, w ramach tzw. uwalniania gazu.

Gazprom stwierdził jednak, że program uwalniania gazu jest dla nich nieopłacalny. Zamiast tego w 2016 roku niemiecki organ regulacyjny Bundesnetzagentur wystąpił do KE o rewizję decyzji z 2009 roku. Lobbowana przez Niemcy Komisja zezwoliła więc, żeby Gazprom mógł zagospodarować pozostałą część przepustowości gazociągu poprzez udział w wolnorynkowych aukcjach, co w praktyce oddałoby mu monopol na korzystanie z OPALa.
Decyzja KE spotkała się z szeroką krytyką. Argumentowano bowiem, że celem polityki energetycznej UE jest dywersyfikacja źródeł energii. Szczególnie w państwach Europy Środkowej, które po latach sowieckiej dominacji nad regionem odziedziczyły uzależnienie od rosyjskich surowców energetycznych.

Polska, wspierana przez Litwę i Estonię, wniosła pozew do Sądu UE (części TSUE) przeciwko tej decyzji. Drugi pozew wniosła spółka PGNiG. KE bronili unijni prawnicy i przedstawiciele rządu Niemiec. Sąd uznał, że decyzja KE została podjęta z poważnymi błędami. Zdaniem sądu KE miała obowiązek oceny tego, czy zaproponowana przez Niemcy zmiana może naruszyć interesy innych członków UE w dziedzinie energetyki i skonfrontować ewentualnego naruszenia z interesem Niemiec i całej UE. Tymczasem KE w w ogóle nie przeprowadziła analizy skutków przed jej podjęciem. Sąd zadecydował więc, że decyzja z 2016 roku powinna przestać obowiązywać.

Rzeczniczka KE Anna-Kaisa Itkonen poinformowała PAP, że po wyroku Sądu UE obecnie obowiązuje decyzja z 2009 roku, która daje Gazpromowi prawo do rezerwacji połowy przepustowości gazociągu. “Komisja przyjmuje do wiadomości dzisiejsze orzeczenie Sądu UE w sprawie zmienionej decyzji o wyłączeniu dla OPAL-u (z unijnych regulacji dotyczących energetyki – dop. red.)” – powiedziała – „Zasada solidarności energetycznej jest bardzo droga Komisji Europejskiej i zgodnie z ustaleniami Sądu UE należy ją wyraźnie brać pod uwagę w przyszłych decyzjach o wyłączeniu. Komisja dokładnie przeanalizuje dzisiejsze orzeczenie”

„Cieszę się, że racje Polski w tak ważnej instytucji europejskiej są dobrze słyszane.” – skomentował ten wyrok minister energetyki Krzysztof Tchórzewski – „Wygrana Polski w tej sprawie zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego kryzysu gazowego na Ukrainie, który mógłby uderzyć też w inne państwa regionu, w tym w Polskę”.

Źródło: dw.com, Forsal Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij