Świat

Rosyjska policja aresztowała opozycjonistę. Zostawili jego synka samego w otwartym mieszkaniu

W poniedziałek rosyjska policja aresztowała kilku opozycjonistów. W wypadku jednego zostawili jego dziecko bez nadzoru.

W niedzielę odbędą się w Moskwie wybory władz lokalnych. Komisja wyborcza odmówiła jednak w lipcu rejestracji większości kandydatów opozycyjnych twierdząc, że zgromadzone przez nich podpisy na listach poparcia zostały sfałszowane. Doprowadziło to do kryzysu politycznego i największych od lat protestów.

Jednym z aresztowanych w poniedziałek był Ilja Azar, jeden z organizatorów demonstracji i dziennikarz opozycyjnej Nowaja Gazeta oraz moskiewski radny. Policjanci aresztowali go w jego mieszkaniu. Oprócz Azara znajdowało się w nim jego dziecko, które nie ma jeszcze dwóch lat. Policjanci zabrali mężczyznę i zostawili noworodka samego bez nadzoru w otwartym mieszkaniu.

Na szczęście żona Azara dotarła do ich mieszkania zanim dziecku cokolwiek się stało. Jego adwokat zapowiedział już, że złożą skargę na postępowanie policjantów.

Zatrzymania opozycjonistów – oprócz Azara zatrzymano także Ljubowa Sobla, prawnika Aleksieja Nawalnego oraz innego jego stronnika, Nikołaja Ljaskina – miały związek z demonstracją, która miała miejsce trzy dni wcześniej. Opozycja tradycyjnie już nie otrzymała na jej organizację pozwolenia, ale wzięło w niej udział około 750 osób. Według zarówno policji jak i niezależnych źródeł nikt nie został w jej trakcie zatrzymany.

Równocześnie rosyjscy śledczy poinformowali, że pięciu z zatrzymanych w związku z demonstracją 27 lipca nie stanie jednak przed sądem. 14 osobom postawiono po niej zarzut udziału w zamieszkach. W Rosji to bardzo poważne przestępstwo, grozi za nie nawet do 8 lat więzienia.

Sam fakt ich oskarżenia wzbudził duże kontrowersje na świecie. Cała czternastka to bowiem przypadkowi uczestnicy protestu, bez żadnej historii aktywności politycznej a stawiane im zarzuty były mocno naciągane- jeden z nich, Sergiej Abaniczew, usłyszał je gdyż miał rzucić papierowym kubkiem po kawie w kierunku policjantów, przez co spędził niemal miesiąc za kratkami.

Komisja Śledcza ogłosiła, że w wypadku pięciu oskarżonych nie ma powodów do przekazania sprawy do sądu gdyż nie popełnili żadnego przestępstwa. Dodatkowo śledczy złożyli wniosek o wypuszczenie dwóch innych podejrzanych osadzonych w areszcie domowym. Na razie nie wiadomo jaka decyzja zostanie podjęta w związku z pozostałymi oskarżonymi.

Źródło: RFERL, ABC News Autor: WM
Fot. PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij