Kraj

Marek Falenta przeniesiony w miejsce nieznane nawet jego prawnikom? Służba Więzienna dementuje

W środę rano polskie media obiegła informacja o przeniesieniu Marka Falenty w “nieznane miejsce”. Zdaniem części źródeł o obecnej lokalizacji przedsiębiorcy nie wiedzą nawet jego adwokaci. Informacja została jednak zdementowana przez Służbę Więzienną. 

Wczoraj adwokat Marka Falenty, który stawił się na Białołęce na widzenie z klientem, usłyszał, że ten nie przebywa już w tym areszcie, a aktualne miejsce jego pobytu nie zostanie mu ujawnione – informuje Radio Zet.

Do tych rewelacji odniosła się rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska, która wyjaśniła przebieg całej procedury, jakiej został poddany przedsiębiorca biorący udział w aferze podsłuchowej.

– Marek Falenta, który został skazany w aferze podsłuchowej przechodził na Białołęce badania psychologiczno-psychiatryczne, które się zakończyły. Następnie przetransportowano go do właściwej jednostki, gdzie odsiaduje karę. To standardowa procedura  – powiedziała kobieta.

Krakowska dodała również, że Falencie przysługują takie same prawa jak innym skazanym m.in. do korzystania z telefonu, a także do widzeń, z czego przedsiębiorca skorzystał 20 sierpnia, spotykając się ze swoim adwokatem.

Marek Falenta, biznesmen skazany w tzw. aferze podsłuchowej, odsiaduje wyrok 2,5 roku więzienia, który zapadł w 2016 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki (głównie przedstawicieli ówczesnego obozu rządowego), biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych.

Źródło: TVP Info/ Radio Zet Autor: JD
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij