Świat

Lewica grozi śmiercią rodzinie zamordowanego małżeństwa

Andre i Jordan Anchondo zginęli osłaniając własnymi ciałami dziecko przed kulami zamachowca. Członek ich rodziny ujawnił, że ich krewni otrzymują teraz groźby śmierci bo zrobili sobie zdjęcie z prezydentem Trumpem.

3 sierpnia 21-letni Patrick Crucius wszedł do sklepu Walmart w teksańskim mieście El Paso. Otworzył ogień do tłumu, zabijając 22 osoby i raniąc kolejne 24. Wszystko wskazuje, że atak ten miał podłoże rasistowskie.

Feralnego dnia w sklepie znalazło się małżeństwo Anchondo. Przyjechali do niego wraz ze swoim dwumiesięcznym synkiem. Obydwoje zginęli z rąk zamachowca a ich dziecko trafiło do szpitala z połamanymi kościami. Śledczy doszli do wniosku, że kiedy zamachowiec otworzył ogień, Jordan osłoniła dziecko swoim ciałem. Upadając po trafieniu połamała mu kości ale najprawdopodobniej ocaliła mu w ten sposób życie. Andre natomiast zginął próbując osłonić swoją żonę przed kolejnymi strzałami.

7 sierpnia prezydent Donald Trump i jego żona Melania odwiedzili Uniwersyteckie Centrum Medyczne w El Paso, gdzie spotkali się z ofiarami i ich rodzinami. Spotkanie to wywołało krytykę ze strony lewicowych aktywistów i mediów, które próbowały obarczyć prezydenta winą za ten zamach – strzelec, który najprawdopodobniej był motywowany nienawiścią do Latynosów, miał ich zdaniem inspirować się jego twardą polityką imigracyjną.

Jednym z obecnych na tym spotkaniu był brat Andre, Tito Anchondo. Mężczyzna i jego siostra zrobili sobie zdjęcie z parą prezydencką, które zostało następnie opublikowane przez Melanię na jej Twitterze. Zdjęcie wywołało oburzenie lewicy – szczególnie fakt, że sfotografowani się uśmiechają.

Tito ujawnił mediom, że to oburzenie miało daleko idące konsekwencje. Jak donosi portal Houston Chronicle powiedział, że Trump „był tam tylko żeby przekazać kondolencje i był po prostu człowiekiem”. Powiedział również NPR, że zarówno on jak i jego tragicznie zmarły brat to wyborcy Trumpa. „Czy tak ciężko zrozumieć, że w takiej chwili rodzina stara się nie być smutna?” – powiedział – „Staramy się być tak silni jak tylko możemy. Mojego brata już nie ma”.

Tito ujawnił, że po zrobieniu sobie zdjęcia z Trumpem jego rodzina zaczęła otrzymywać groźby śmierci. „W takim czasie powinniśmy się jednoczyć jako kraj zamiast grozić sobie nienawiścią” – powiedział.

„Nie mogę uwierzyć jak te potwory używają tej tragedii aby pchać swoje polityczne zamiary” – skomentowała przed wizytą Trumpa na Facebooku siostra Andre Vibora Anchondo odnosząc się do dwóch lokalnych lewicowych polityków, którzy kazali Trumpowi trzymać się z daleka od El Paso – „Straciłam brata i szwagierkę w sobotę. Ja i moja rodzina żyjemy w koszmarze. Wizyta naszego prezydenta będzie dla mojej rodziny więcej niż pocieszająca. Nie przyjedzie tutaj z powodów politycznych”.

Źródło: Lifesitenews Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij