Świat

Milioner z zarzutami pedofilskimi znaleziony martwy w celi. Mało kto wierzy w samobójstwo

Milioner, który miał stanąć przed sądem w związku z zarzutami pedofilskimi, został znaleziony martwy w swojej celi. Oficjalnie popełnił samobójstwo – ale mało kto w to wierzy.

Amerykański finansista Jeffrey Epstein to bardzo tajemnicza postać. Ten pochodzący z relatywnie biednej rodziny mężczyzna, z zawodu nauczyciel matematyki założył wszedł na rynek usług finansowych w 1976 roku jako niskiej rangi asystent maklera. Szybko zrobił karierę w tej branży i dorobił się fortuny, chociaż szczegóły tego jak to zrobił do dzisiaj są tematem wielu dyskusji.

Epstein najbardziej znany był z zamiłowania do niepełnoletnich dziewczyn. W 2005 roku został oskarżony po raz pierwszy o pedofilię. Przygotowany przez FBI akt oskarżenia, który liczył 53 strony, nie został jednak nigdy zaprezentowany sądowi. Alexander Acosta, który był wtedy prokuratorem generalnym USA, zgodził się bowiem przyznać mu immunitet od wszystkich federalnych oskarżeń w zamian za przyznanie się do dwóch zarzutów stawianych mu przez władze stanowe. Później sugerował, że naciskano na niego z góry. Epstein trafił do lekkiego więzienia, w którym spędził 13 miesięcy, po czym sąd pozwolił mu odbyć resztę kary w domu.

 

Zaskakująca łagodność wymiaru sprawiedliwości wobec Epsteina zapewne miała związek z jego znajomościami. Finansista obracał się bowiem w środowisku nowojorskich i waszyngtońskich elit. Był między innymi dobrym znajomym prezydenta Billa Clintona, razem latali na wakacje jego prywatnym samolotem, ochrzczonym przez media mianem „Lolita Express”. Przyjaźnił się również z Donaldem Trumpem – do momentu w którym obecny prezydent USA zauważył, że Epstein zachowuje się niewłaściwie wobec młodej dziewczyny i wyrzucił go z Mar-a-Lago.

6 lipca Epstein został aresztowany ponownie. Agenci FBI, którzy weszli do jego domu, znaleźli w nim tysiące zdjęć nagich dziewczyn, z których wiele było niepełnoletnich oraz płyty CD z podpisami które sugerowały, że znajdują się na nich kompromitujące materiały na znane osoby. Znaleźli również fałszywy austriacki paszport, którego milioner kilkukrotnie użył – jego adwokat stwierdził, że posiadał go gdyż jako prominentny Żyd bał się porwania.

Dwa dni później Epsteinowi postawiono zarzutu stręczycielstwa nieletnich. Prokurator mówił o tuzinach przypadków sprowadzania do jego rezydencji nieletnich dziewczyn, które miały potem uprawiać seks z jego gośćmi. Sędzia nie zgodził się na wypuszczenie za kaucją i Epstein trafił do więzienia.

 

23 lipca strażnik więzienny znalazł nieprzytomnego Epsteina w jego celi. Udało się go uratować i do dzisiaj nie wiadomo co zaszło – niektóre źródła twierdzą, że próbował się powiesić a inne, że nie wykluczono, że został zaatakowany przez swojego współwięźnia. Epstein, który stwierdził, że nic nie pamięta, został przeniesiony do monitorowanej celi. 10 sierpnia nad ranem strażnicy znaleźli jednak jego ciało. Wstępnie ustalono, że się powiesił.

Mało kto jednak wierzy, że Epstein zginął bez udziału osób trzecich. W jego sprawę było bowiem zamieszanych zbyt wiele ważnych i potężnych postaci. Oprócz Clintona taką osobą był na przykład książę Andrzej, syn brytyjskiej królowej Elżbiety II. W styczniu 2015 roku Virginia Roberts oskarżyła go, że uprawiał z nią seks gdy była jeszcze niepełnoletnia, za co Epstein miał jej zapłacić 10 tysięcy funtów. Rodzina królewska wypiera się, że takie zdarzenie miało miejsce, ale wiadomo, że książę i Roberts się znają – istnieje zdjęcie na którym ją obejmuje w rezydencji Epsteina.

Książę Andrzej to zresztą czubek góry lodowej. W piątek sąd federalny w Nowym Jorku opublikował setki stron dokumentów ze sprawy Epsteina. Znalazły się w nich oskarżenia, że Epstein miał trzymać nastoletnią Virginię Roberts Giuffre jako niewolnicę seksualną a jego współpracowniczka, brytyjka Ghislaine Maxwell, miała stręczyć ją byłemu gubernatorowi Nowego Meksyku Billowi Richardsonowi i byłemu senatorowi George’owi Mitchellowi. Zdaniem komentatorów dokładne zbadanie sprawy Epsteina mogłoby ujawnić więcej podobnych oskarżeń i wstrząsnąć amerykańskimi elitami – ale po jego śmierci raczej nie ma na to szans.

Największą tajemnicą tej sprawy jest jednak na razie to w jaki sposób Epstein w ogóle dał radę popełnić samobójstwo. Po wcześniejszej próbie trafił bowiem na tzw. suicide watch. Polegało to na tym, że został zamknięty w specjalnej celi, z której usunięto wszystko, co mogłoby zostać użyte do odebrania sobie życia i którą monitorowano 24/7. Jednak już po sześciu dniach został, z nieznanych jak na razie powodów, ponownie przeniesiony do zwykłej celi.

„Byłem zbulwersowany kiedy dowiedziałem się, że Jeffrey Epstein został znaleziony martwy w celi dzisiaj rano po popełnieniu samobójstwa w federalnym areszcie” – powiedział prokurator generalny William Barr – „Śmierć pana Epsteina podnosi poważne pytania na które trzeba odpowiedzieć”. Zapowiedział, że oprócz FBI okolicznościom śmierci Epsteina przyjrzy się inspektor generalny Departamentu Sprawiedliwości.
„Byłem zdziwiony kiedy dowiedziałem się o samobójstwie Epsteina” – skomentował na Twitterze były kandydat na prezydenta John McAffe – „Ale chyba nie aż tak zdziwiony jak Epstein”.

Źródło: Autor: Wiktor Młynarz
Fot. PAP/EPA/JASON SZENES,

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij