Świat

Bunt na pokładzie. Kolejny brytyjski minister złożył dymisję

Anne Milton, minister edukacji UK, poinformowała o rezygnacji ze stanowiska. To kolejna już dymisja w związku z wyborami premiera UK, które wygrał Boris Johnson.

O swojej rezygnacji poinformowała za pośrednictwem Twittera. Zamieściła również kopię listu rezygnacyjnego z którego wynika, że poszło jej o Brexit.

„Zawsze wierzyłam, że nasze odejście z UE powinno się skupić wokół przyszłej współpracy i miałam nadzieję że będziemy mogli ją opuścić w marcu z umową” – napisała – „Bardzo żałuję, że nie było to możliwe. Jednakże mam poważne obawy co do opuszczenia UE bez umowy i czuję, że nadszedł dla mnie czas do powrotu do tylnych ław”. Terminem „backbenches” którego użyła określa się szeregowych posłów nie będących częścią rządu.

Milton miała opinię tzw. remainera. Nazwą tą brytyjskie media ochrzciły polityków, zwłaszcza Torysów, którzy byli zwolennikami pozostania w UE. Boris Johnson od początku popierał Brexit i zapowiada, że chociaż nie jest zwolennikiem wyjścia z UE bez umowy, to UK wyjdzie z Unii do 31 października nawet, jeśli nie uda się jej wynegocjować – co obecnie zapowiada się na najbardziej prawdopodobne rozwiązanie.

To kolejna już rezygnacja prounijnego polityka w ciągu ostatnich 24 godzin. Wczoraj ze stanowiska odszedł sekretarz stanu ds. Europy w MSZ sir Alan Duncan. On nie ukrywał, że decyzja o złożeniu dymisji ma związek ze  zwycięstwem Johnsona i próbował nawet doprowadzić do głosowania nad wotum nieufności. Dwaj inni wysoko postawieni brytyjscy politycy – kanclerz skarbu Philip Hammond i minister sprawiedliwości David Gauke – ogłosili wcześniej, że złożą dymisje razem z odejściem premier Theresy May, co ma stać się w środę. Nie wiadomo, czy nie pójdą za nią kolejni.

Decyzje ministrów mogą jednak nie być tak odważne jak może się wydawać. Brytyjskie media od jakiegoś czasu spekulują bowiem, powołując się na anonimowe źródła, że Johnson doskonale wie, że wyjście z Unii nie będzie łatwe. Bojąc się więc opozycji ze strony własnego gabinetu ma zacząć rządy od czystki prounijnych ministrów. Jeśli te doniesienia są prawdą to być może po prostu próbują wyprzedzić nieuniknione.

Johnsona może czekać jednak poważniejszy problem niż zbuntowani ministrowie, których zawsze może zastąpić swoimi ludźmi. Brytyjskie media informują bowiem  o tym, że odejście z partii w razie jego zwycięstwa planuje również kilku posłów Torysów. Biorąc pod uwagę nikłą przewagę liczebną koalicji Torysów z irlandzką DUP może to spowodować utratę większości parlamentarnej i wcześniejsze wybory.

Źródło: Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij