Świat

Niemcy znowu chcą karać za nieprzyjmowanie imigrantów

Ponownie wraca kwestia podziału nielegalnych imigrantów przez państwa UE. Michael Roth, wiceszef niemieckiej dyplomacji, zapowiedział, że Niemcy zaproponują nowe rozwiązanie.

Dotychczas sposobem na rozwiązanie wywołanego przez Angelę Merkel kryzysu migracyjnego był tzw. system kwotowego podziału imigrantów, w którym każde państwo UE byłoby zobowiązane do przyjęcia ich określonej ilości. Rozwiązanie to spotkało się jednak z ogromnym oporem ze strony wielu państw UE, w tym Polski. Minister spraw zagranicznych Niemiec Thomas de Maiziere zapowiedział więc w styczniu zeszłego roku, że jego państwo chwilowo rezygnuje z forsowania tego rozwiązania.

Roth zapowiedział, że teraz Niemcy będą forsować inne rozwiązanie. Ma polegać na utworzeniu koalicji państw, które chcą przyjmować imigrantów. Koalicja ma być dobrowolna, do mediów wyciekły jednak informacje, że państwa które do niej nie przystąpią być może stracą część pieniędzy z negocjowanego właśnie funduszu unijnego.

„W traktatach w przypadku budżetu pod uwagę brane są tylko dwa kryteria: liczba ludności i zamożność kraju.” – skomentował były szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski – „By dodać jakiekolwiek inne potrzebna jest zmiana traktatów, a to wymaga zgody wszystkich państw. Polska by się na to na pewno nie zgodziła”.

Waszczykowski zapowiedział, że Polska dołączy do nowej koalicji tylko wtedy, jeśli podział imigrantów będzie dotyczył także tych z Ukrainy, których przyjęliśmy w ogromnych ilościach w związku z wojną z Rosją. Nie stanie się tak jednak jeśli pod uwagę będą brani tylko imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu. Polska nie ma również zamiaru przeszkadzać w formowaniu tej koalicji o ile udział w niej będzie dobrowolny a nowe rozwiązanie nie stworzy mechanizmów, które przyciągną do Europy jeszcze więcej imigrantów.

Dla Niemiec znalezienie rozwiązania jest szczególnie ważne z powodu sytuacji na Morzu Śródziemnym. Odkąd UE ograniczyła misję patrolowania tego akwenu rolę tę przejęły na siebie statki należące do organizacji pozarządowych, głównie niemieckich. Ich działalność jest popierana przez znakomitą większość Niemców, jednak budzi furię we Włoszech, do których trafia większość podejmowanych z Morza Śródziemnego uchodźców. Niemcy liczą, że Włochy będą mogły ponownie otworzyć swoje porty dla jednostek NGOsów jeśli będą pewni, że imigranci u nich nie zostaną, co poprawi napięte stosunki na osi Berlin-Rzym.

Na razie nie wiadomo które państwa dołączyłyby do koalicji. Oprócz Niemiec wymienia się w tym kontekście Hiszpanię, Francję, Portugalię, Słowenię, Grecję i Luksemburg. Z drugiej strony przyjmowanie kolejnych uchodźców budzi coraz większy sprzeciw Europejczyków i nawet państwa skandynawskie zaostrzyły swoją politykę migracyjną bojąc się wzrostu znaczenia politycznego antyimigranckiej prawicy – więc i inne rządy, z tego samego powodu, mogą nie być zbyt chętne do udziału w niemieckiej inicjatywie.

„Nie chcę aby Polsce zabierano fundusze i taka warunkowość byłaby dla Polski trudna” – skomentowała europosłanka PO Róża Thun von Hohenstein – „Inne kraje dochodzą jednak do wniosku, że skoro niektórzy sami nie dorośli do solidarności, to trzeba im przygotować pałkę”

Źródło: wiadomości.dziennik.pl Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij