Rozrywka

Disney ocenzurował kreskówkę z powodu #METOO

Disney po cichu usunął jedną ze scen z filmu animowanego Toy Story 2, który miał premierę w 1999 roku. Scena ta robiła sobie żarty z molestowania seksualnego.

Wiele filmów prezentuje w trakcie napisów końcowych tzw. blooper reels czyli nieudane sceny, w trakcie których aktorzy pomylili swoje linie lub popełnili jakąś śmieszną gafę. Należące do Disneya studio animacji Pixar miało w zwyczaju kończyć swoje filmy w podobny sposób – oczywiście sceny te były fałszywe, mowa w końcu o filmach animowanych.

Scena, którą usunął Disney, znalazła się w zakończeniu słynnej animacji Toy Story 2. Widać na niej jak jeden z głównych bohaterów, Chudy, podchodzi do pudełka Pita i obraca je frontem do kamery. Okazuje się, że Pit rozmawia w nim z dwoma identycznymi lalkami Barbie, ewidentnie z nimi flirtując i dotykając ich ręce. Obiecuje im, że załatwi im rolę w następnej części filmu, ale kiedy zauważa, że został nakryty, błyskawicznie zmienia temat.

Scena ta została po cichu usunięta z najnowszego wydania filmu na Blu-Ray oraz z wersji dostępnych legalnie w internecie.

Decyzja Disneya zapewne ma związek z ruchem #metoo, akcji mającej walczyć z molestowaniem seksualnym, o której zrobiło się głośno, gdy wiele aktorek zaczęło oskarżać słynnego producenta filmowego Harveya Weinsteina. Jednym z bohaterów tej akcji był również reżyser Toy Story, John Lasseter, ważna postać w studiu Disneya. Został oskarżony przez część pracowników o molestowanie seksualne. On sam twierdził, że jego zachowanie było niestosowne, ale nie było molestowaniem seksualnym tylko okazywaniem im uczuć w nieodpowiedni sposób. Na skutek afery, która wtedy wybuchła, musiał odejść na urlop i Disney nie przedłużył jego kontraktu.

To nie jest pierwszy raz, kiedy Disney cenzuruje swoje dzieła z powodu poprawności politycznej. Najbardziej znanym przykładem jest krótka animacja propagandowa, jaką studio stworzyło w czasie II Wojny Światowej, Der Fuehrer’s Face. Opowiada o życiu kaczora Donalda w nazistowskich Niemczech, co ostatecznie okazuje się tylko złym snem. Jest uznawana powszechnie za jeden z najlepszych krótkometrażowych filmów w historii, ale po premierze w 1943 roku Disney wydał ją oficjalnie dopiero w 2004 roku na niskonakładowej składance filmów dotyczących II Wojny Światowej. Powodem tego był fakt, że animatorzy przedstawili w niej Niemców i Japończyków w bardzo karykaturalny sposób.

Innym słynnym przykładem jest Pieśń Południa. Ten film aktorski miał premierę w 1946 roku i był kilkukrotnie wznawiany oraz emitowany przez telewizję. Nigdy jednak nie doczekał się wydania na DVD czy VHS. Jest bowiem uznawany za rasistowski wobec Czarnoskórych. W późniejszych wersjach usunięto też jedną z historii, opowiadającą o „dziecku ze smoły”.

Problem w tym, że film ten wbrew obiegowej opinii wcale nie jest rasistowski. Jego akcja dzieje się wprawdzie na plantacji na południu USA, a jej czas nie jest jasno określony, ale historycy zwracają uwagę, że można dostrzec elementy które świadczą, że ma miejsce już po Wojnie Secesyjnej i delegalizacji niewolnictwa, więc żaden z przedstawionych w nim czarnoskórych bohaterów nie jest niewolnikiem. Joel Chandler Harris, na książce którego oparto jego scenariusz, był zresztą folklorystą, który spopularyzował murzyńskie bajki dla dzieci i wielkim zwolennikiem pojednania między rasami na powojennym Południu. Także kontrowersja z „dzieckiem ze smoły” jest fałszywa gdyż określenie to według językoznawców nie jest wcale pogardliwym określeniem na Murzynów.

Źródło: Screen Rant Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij