Kraj

Bunt w Nowoczesnej. Posłowie nie chcą dołączyć do PO-KO

Zdecydowana większość posłów Nowoczesnej chce zjednoczenia z klubem PO-KO; ich zdaniem, integracja pomoże pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Dwóch posłów – Radosław Lubczyk i Marek Ruciński – nie chce dołączyć do klubu PO-KO, mają zostać posłami niezrzeszonymi – wynika z informacji PAP.

Pierwsza próba integracji klubów PO i Nowoczesnej odbyła się w grudniu 2018 r. Wówczas klub PO zmienił nazwę na Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska i dołączyło do niego siedmiu posłów Nowoczesnej, w tym szefowa klubu tej partii Kamila Gasiuk-Pihowicz. Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer mówiła wtedy, że przejście do nowego klubu grupy posłów jest objawem “nielojalności”, a Gasiuk-Pihowicz “zdradziła swoich ludzi”.

W sobotę na wspólnym posiedzeniu rady krajowe: PO i Nowoczesnej wezwały do połączenia klubów parlamentarnych obu ugrupowań, a także budowy “jak najszerszego, prodemokratycznego bloku na wybory parlamentarne”.

Jak poinformował PAP szef klubu PO-KO Sławomir Neumann, do zjednoczenia klubów PO-KO i Nowoczesnej ma dojść w czwartek po południu. W środę wieczorem – według informacji PAP – ma się odbyć posiedzenie klubu Nowoczesnej, na którym mają zapaść ostateczne decyzje dotyczące przejścia posłów tej partii do klubu PO-KO.

W środę Nowoczesna utraciła status klubu poselskiego i stała się 14-osobowym kołem. To wynik decyzji posła Jacka Protasiewicza, który postanowił wrócić do klubu PSL-UED, skąd został w grudniu ub.r. “wypożyczony” do klubu Nowoczesnej.

Protasiewicz przypomniał wcześniej w rozmowie z PAP, że do klubu Nowoczesnej wstąpił w grudniu zeszłego roku, po to, aby Nowoczesna mogła ten klub utrzymać i nie straciła miejsc m.in. w Prezydium Sejmu, czy choćby czasu w sejmowych debatach. “Wszyscy byliśmy wówczas przekonani, że istnienie odrębnego, dodatkowego klubu opozycyjnego w Sejmie, zwiększa skuteczność opozycji w Sejmie. Ponieważ teraz podjęto decyzję, że większa skuteczność będzie – zdaniem Platformy i Nowoczesnej – jak zmniejszy się liczbę klubów, to moja misja jest też zakończona” – powiedział Protasiewicz.

Przeważająca większość posłów Nowoczesnej jest zdecydowana na dołączenie do klubu PO-KO. Wyjątkiem jest poseł Radosław Lubczyk – zadeklarował on w rozmowie z PAP, że nie dołączy do klubu PO-KO i do końca kadencji Sejmu zostanie posłem niezrzeszonym. “Ja wstępowałem do Nowoczesnej, a nie PO. Jestem za budowaniem koalicji do wyborów parlamentarnych, a nie za powstaniem jednego klubu” – mówił. “Są wyborcy Nowoczesnej, którzy chcą głosować właśnie na tę partię, a jeśli ja będę w Platformie, to na mnie nie zagłosują” – dodał.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że na dołączenie do klubu PO-KO nie zdecyduje się też poseł Marek Ruciński.

Poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński mówił, że widzi głęboki sens w połączeniu klubów. “Integracja po stronie opozycji jest dzisiaj tak niezbędna, jak powietrze. Trzeba podejmować działania, które przekładają się na skuteczność w polityce, dzisiaj innej drogi nie ma. Myślę, że to zostanie docenione przez wyborców” – oświadczył.

Potrzebę połączenia klubów widzi też wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak. “Jeśli decydujemy się na taki krok, to ważne jest, żeby robić to wszyscy razem, a przynajmniej zdecydowana większość z nas. Dzięki temu pokazujemy wspólne działanie, wspólne pomysły, program” – podkreśliła.

Poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz przyznał w rozmowie z PAP, że połączenie klubów było pomysłem PO. Zwracał też uwagę, że oba ugrupowania przystąpią niebawem do tworzenia wspólnego programu wyborczego. “Jak będziemy w jednym klubie, przekaz będzie jednoznaczny. Nie będzie sytuacji, że co innego mówi PO, a co innego mówi Nowoczesna, co było często wykorzystywane przeciwko nam, że są rozbieżności, że się kłócimy” – mówił.

Poseł N Krzysztof Mieszkowski pytany przez PAP o to, czy dołączy do klubu PO-KO mówił, że “podmiotowość jest bardzo ważna i jeżeli połączenie klubów ma być wzmocnieniem koalicji, to trzeba to zrobić”. “Połączenie klubów w obecnej sytuacji, to zdecydowany krok w stronę zbudowania szerokiej koalicji i przywrócenia ładu demokratycznego w Polsce” – ocenił.

W grudniu 2018 r. Mieszkowski negatywnie wypowiadał się o integracji klubów; jak wówczas ocenił, stworzenie jednego klubu PO i Nowoczesnej “nie ma sensu” i byłoby “aktem samobójczym”. Pytany o tę wypowiedź, polityk ocenił, że grudniowe przejście części posłów Nowoczesnej do klubu PO-KO było rezultatem ich nielojalności, gdyż podjęli oni tę decyzję bez konsultacji i rozmowy z całym klubem. “Dziś sytuacja jest zupełnie inna, dziś toczy się otwarta dyskusja na ten temat” – dodał.

Źródło: PAP Autor: Aleksandra Rebelińska
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij