Kraj

Wiemy, ile będzie nas kosztowała obecność amerykańskich wojsk

Rano informowaliśmy, że umowa dotycząca obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest już gotowa. Rzeczpospolita dotarła do jej szczegółów – i okazuje się, że jej treść jest niezwykle korzystna dla Polski.

Przede wszystkim amerykańscy negocjatorzy zgodzili się na to, że Polska nie zapłaci bezpośrednio ani grosza za zwiększoną obecność Amerykanów. To dowód na to, że USA traktuje wzmocnienie wschodniej flanki NATO poważnie. Dla porównania Niemcy pokrywają ok. 20% kosztów obecności wojsk a Japonia aż trzy czwarte. Donald Trump od dłuższego czasu twierdzi, że sojusznicy powinni płacić za dodatkowe bezpieczeństwo, jakie daje im obecność amerykańskich sił. Powiązane z Pentagonem pismo Stars and Stripes ujawniło jakiś czas temu, że ma zamiar zażądać wręcz od sojuszników pokrycia całości kosztów i wpłacenia dodatkowo połowy ich wysokości do budżetu Pentagonu, chociaż jak na razie taka propozycja nie padła nigdzie oficjalnie.

To, że nie zapłacimy bezpośrednio Amerykanom nie oznacza jednak, że obecność ich wojsk nie będzie nas nic kosztować. Ustalono bowiem, że Polska przekaże jednorazowo dwa miliardy złotych. Pieniądze te zostaną przeznaczone na modernizację infrastruktury, głównie poligonów z których będzie korzystać armia USA. Środki te będą wydawane w ciągu najbliższych lat w miarę postępu prac. Dodatkowo strona polska będzie też pokrywała koszty mediów – gazu, prądu itp. – co ma kosztować kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Warto tutaj jednak podkreślić, że znakomita część tych pieniędzy pozostanie w krajowych rękach a ze zmodernizowanych poligonów będą też korzystać nasi żołnierze.

Porozumienie zakłada zwiększenie obecności wojsk amerykańskich o 1,3 tysiąca żołnierzy, łącznie będzie ich więc ok. 6 tysięcy – co będzie czwartym największym kontyngentem amerykańskim w Europie. To jednak dopiero początek i liczba Amerykanów w Polsce zapewne będzie rosła. Przede wszystkim formuła ich stacjonowania u nas zakłada, że obecne na miejscu siły mają za zadanie jedynie zabezpieczyć szybki przerzut dalszych wojsk gdyby okazał się on konieczny.

Na razie nie wiadomo gdzie trafią amerykańskie wojska. Pentagon chciałby, aby były ulokowane w pobliżu granicy niemieckiej tak, aby w razie konfliktu mogły szybko otrzymać pomoc od tamtejszego kontyngentu. Strona polska wolałaby, aby stacjonowali bliżej centrum kraju, co ułatwiłoby wspólne ćwiczenia z polskim wojskiem. Pentagon ma być w tej kwestii elastyczny chociaż nie przewiduje dalszego wzmocnienia obrony przesmyku suwalskiego, którym rosyjskie wojska mogłyby potencjalnie odciąć od NATO państwa bałtyckie.
Porozumienie techniczne pomiędzy MON i Pentagonem, w którym znajdą się wszystkie szczegóły obecności wojsk USA w Polsce zostanie podpisane w ciągu najbliższych miesięcy. Prawdopodobnie zostanie ogłoszone we wrześniu.

Nie wiadomo też jak na polsko-amerykańskie plany zareaguje Rosja. Jednym z warunków rozszerzenia NATO było to, że Sojusz nie zwiększy swojej obecności w dawnej sowieckiej strefie wpływów, ale zachód zgodził się na to jeszcze przed Gruzją i Ukrainą – i umowa zawarta w 1997 roku w Paryżu zawiera klauzulę, która pozwala w takiej sytuacji wycofać się z jej postanowień. Reakcja Kremla mimo tego nie będzie raczej pozytywna.

REDAKCJA POLECA:

PiS pójdzie do wyborów razem z Kukizem?

Źródło: Rzeczpospolita Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Ankieta

Najważniejszym postulatem opozycji przed wyborami będzie:

Ładowanie ... Ładowanie ...

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij