Świat

Gigantyczny protest w Hongkongu. Mieszkańcy nie chcą ekstradycji do Chin

W Hongkongu miała miejsce gigantyczna demonstracja. Jej uczestnicy sprzeciwiają się zmianom w prawie dotyczących ekstradycji. Obawiają się, że posłużą do nielegalnych ekstradycji do Chin krytyków władzy. 

Władze Hongkongu zaproponowały zmiany w prawie już w lutym tego roku. Po wprowadzeniu nowych przepisów prośby o ekstradycję wnoszone przez państwa, z którymi region nie ma podpisanych odpowiednich umów, byłyby rozpatrywane indywidualnie przez władze miejskie. Zdaniem rządu poprawka miała zamknąć istniejącą lukę prawną. Zdaniem krytyków może jednak doprowadzić do prześladowania dysydentów i dalszego ataku Chin na niezależność regionu.

Hongkong stał się terytorium brytyjskim w 1842 roku na skutek traktatu nankińskiego kończącego I wojnę opiumową. W1984 roku Wielka Brytania zgodziła się oddać to terytorium Chinom po upływie okresu dzierżawy w 1997 roku. Chiny zgodziły się za to, że zostawią władzom Hongkongu dalece idącą autonomię aż do 2047 roku, poza kwestiami polityki zagranicznej i obrony.
W praktyce jednak w ostatnich latach władze Chin starają się coraz bardziej ograniczać autonomię tego regionu. Doprowadziło to m.in. do tak zwanej Rewolucji Parasolek – protestom z 2014 roku przeciwko nowej ordynacji wyborczej w której kandydatów wybierałby komitet podlegający rządowi Chin.

Zdaniem wielu protestujących poprawki do umowy ekstradycyjnej, które umożliwią wysyłanie do Chin poszukiwanych przez nich osób bez odpowiedniego nadzoru, to kolejny etap zawłaszczania przez Chiny autonomii regionu. Zwracają również uwagę, że pomoże to Chinom w prześladowaniu dysydentów, którzy licznie uciekali do Hongkongu z Chin i których nadal wielu tam pozostało.

Protest rozpoczął się przed 3 po południu czasu lokalnego. Był ukoronowaniem napięć, które dotknęły region w ostatnich tygodniach. Setki tysięcy osób – 250 tysięcy według policji, około miliona według organizatorów – z których większość była ubrana na biało, doszczętnie zablokowały miasto.  Demonstracja zakończyła się o 11:30.

Doszło do przepychanek z policją, siedem osób zostało aresztowanych. Zdaniem komentatorów cały protest, pomimo swojej gigantycznej skali, przebiegał wyjątkowo pokojowo. Wielu uczestników domagało się również dymisji Carrie Lam, szefowej egzekutywy Hongkongu. Demonstrację zorganizowała koalicja działających w regionie partii demokratycznych.

REDAKCJA POLECA:

Ulicami Warszawy przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny

Źródło: Hong Kong Free Press Autor: Wiktor Młynarz
Fot. PAP/EPA/JEROME FAVRE

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij