Świat

Władze Alabamy w obronie sędziów zlikwidowały małżeństwa

Prawicowe władze Alabamy postanowiły rozwiązać problem legalności małżeństw homoseksualnych. Metodą spalonej ziemi – zlikwidowały formalny wymóg zawierania małżeństw.

Dotychczas chcące wstąpić w związek małżeński pary z Alabamy musiały wystąpić do władz o licencję na małżeństwo. Po stwierdzeniu przez sędziego, że nie ma przeciwwskazań do jego zawarcia i uiszczeniu odpowiedniej opłaty – od 40 do 80$ w zależności od hrabstwa – musieli wziąć ślub w ciągu 30 dni.

Przyjęta przez Izbę Reprezentantów ustawa znosi ten wymóg. Od teraz do zawarcia małżeństwa wystarczy tylko wypełnienie odpowiedniego formularza. Para, która tego dokona, będzie traktowana przez prawo jak małżeństwo. Nawet, jeśli nie wezmą później formalnego ślubu – ten będzie miał znaczenie wyłącznie religijne lub symboliczne.

Twórcy ustawy nie przyznają, że jest wymierzona w małżeństwa jednopłciowe. Tak jednak została odebrana przez środowiska LGBT, chociaż formalnie nie tylko nie uniemożliwia homoseksualistom zawarcia związku małżeńskiego ale de facto to ułatwia. Kongresman Neil Rafferty – jedyny homoseksualista w kongresie Alabamy – powiedział lokalnym mediom, że nowa ustawa „tworzy system który w którym wszyscy są równi przed stanem” ale jego zdaniem u jej podstaw legła homofobia i uprzedzenia.

Powodem furii lewicy są sami sędziowie. W 2015 roku Sąd Najwyższy USA uznał w sprawie Obergefel v. Hodges, że amerykańska konstytucja gwarantuje homoseksualistom prawo do ślubu. Wyrok SCOTUSu oznaczał, że wszystkie stany musiały zrównać w prawach małżeństwa homoseksualne z heteroseksualnymi. Wielu tzw. probate judges – sędziów zajmujących się sprawami spadków, notarialnymi itp. – nie chciało wydawać licencji ślubnych homoseksualistom z powodów religijnych. Niektórzy sędziowie w Alabamie nie wydają ich wcale, narażając się tym samym na represje ze strony systemu prawnego. Zdaniem Raffertiego nowa ustawa „idzie na rękę garści sędziów, którzy nie potrafią zostawić swoich osobistych odczuć za drzwiami i wykonywać swoją pracę”.

Kongresman Wes Allen, który był jednym z protestujących sędziów, powiedział, że jego zdaniem wydawanie licencji ślubnych małżeństwom homoseksualnym było popieraniem tego typu związków. „Wierzę, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, podobnie jak wielu mieszkańców Alabamy” – powiedział Alabama Local – „Sędzia musiał podpisywać licencje małżeńskie. I efektywnie, przez własny podpis na takiej licencji, moim zdaniem je popierał”. Sędzia przypomniał również, że w 2006 roku 80% wyborców poparło poprawkę do stanowej konstytucji, która nakładała ograniczenia na związki jednopłciowe.

Nowa ustawa trafi teraz na biurko gubernator Kay Ivey, wsławionej ostatnio podpisaniem radykalnej ustawy antyaborcyjnej. Ta ustawa też raczej zostanie przez nią podpisana. Co więcej lewicy najprawdopodobniej nie uda się jej zablokować sądownie gdyż w jej świetle małżeństwa homoseksualne są traktowane na równi z heterosekualnymi, a tego wymaga wyrok SCOTUSu. Fakt, że środowiska LGBT nie będą już mogły zmuszać konserwatywnych sędziów do działania wbrew własnemu sumieniu raczej nie zostanie uznany przez SCOTUS za problem.

Źródło: Autor: WM
Fot.

Ankieta

Najważniejszym postulatem opozycji przed wyborami będzie:

Ładowanie ... Ładowanie ...

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij