Kraj

Pierwsza ofiara zmiany władzy na Ukrainie? Sławomir Nowak może stracić pracę!

Przyjaciel Donalda Tuska, posiadacz najbardziej znanego zegarka w Polsce, obywatel Ukrainy i szef tamtejszej państwowej agencji drogowej Sławomir Nowak wkrótce może zostać bezrobotnym. Jak donosi “Super Express”, wszystko wskazuje na to, polityk niedługo może pożegnać się z intratną posadą. Wszystko przez niedawne wybory prezydenckie, w których Petro Poroszenko, przyjaciel jego niedawnego pryncypała, stracił urząd.

Nie ulega wątpliwości, że nowy prezydent Wołodymyr Zełenski będzie chciał obsadzić kluczowe stanowiska swoimi ludźmi, a Nowak z pewnością do nich nie należy. Oznacza to, że szef ukraińskiej państwowej agencji drogowej będzie musiał liczyć się ze stratą sowitego wynagrodzenia. Według “Super Expressu” Nowak w 2018 roku Nowak zarobił na Ukrainie równowartość  238 tys. zł, czyli miesięcznie średnio ok. 19 tys. zł. Jak na tamtejsze warunki, gdzie emeryci, według niektórych źródeł, dostają zaledwie 200 zł emerytury, a średnia pensja wynosi ok. 600 zł., to niebagatelna kwota, a większość Ukraińców na miesięczną pensję Nowaka musiałoby pracować 2,5 roku.

Do rewelacji “Super Expressu” odniósł się na jego łamach kolega  Nowaka, poseł Michał Kamiński.

– Sławek jest bardzo dobrze postrzegany na Ukrainie. Ale gdyby się okazało, że nowy układ władzy wiązałby się z odejściem Nowaka z funkcji, byłby to zły początek prezydentury ZeŁenskiego – powiedział w rozmowie z gazetą.

No cóż, jak widać, dla posłów opozycji o jakości początku prezydentury nie świadczy uregulowanie relacji z Polską czy zakończenie wojny z Rosją, odzyskanie Krymu, czy poprawa jakości życia Ukraińców, a możliwości utraty pracy przez swojaków. Oni to chyba mają we krwi.

Źródło: stefczyk.info/se.pl Autor: PF
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij