Świat

Alabama w obronie życia. Amerykański stan zaostrza przepisy dotyczące aborcji

Senat stanu Alabama rozważa wprowadzenie radykalnych przepisów antyaborcyjnych. Jeśli wejdą w życie za przeprowadzenie aborcji na zdrowym dziecku lub pomoc w jej wykonaniu może grozić nawet 99 lat więzienia.

Nowa ustawa została zaproponowana we wtorek przez republikańską polityk Terrri Collins. Jeżeli weszłaby w życie, to aborcja zostałaby uznana za przestępstwo klasy A. Klasa A jest zarezerwowana dla najpoważniejszych zbrodni, takich jak morderstwo i w Alabamie wiąże się z wyrokiem minimum 10 i maksimum 99 lat więzienia. Podobna kara grozi osobom, które pomagają w aborcji. Jedynym wyjątkiem byłaby sytuacja, w której aborcja byłaby niezbędna do ratowania zdrowia lub życia matki. Same kobiety poddające się aborcji nie byłyby karane.

Nowa ustawa cieszy się sporym powodzeniem. Już 63 ze 105 członków Senatu zdążyło ją poprzeć. Jest to również ważna sprawa dla wyborców z tego stanu, uznawanego za jeden z najbardziej prawicowych w USA. Podczas ostatnich wyborów przeprowadzono referendum w którym wprowadzono do stanowej konstytucji poprawkę która stwierdziła, że Alabama „rozpozna i będzie wspierać świętość nienarodzonego życia i prawa nienarodzonych dzieci, szczególnie prawo do życia”. Poparło ją ponad 60% wyborców.

Sieć klinik aborcyjnych Planned Parenthood już ogłosiła, że nowa ustawa to „wyrok śmierci dla kobiet”. Organizacja broniąca „praw człowieka” ACLU już zapowiedziała, że pozwie stan do sądu jeśli nowa ustawa stanie się prawem. Collins przyznała, że spodziewa się wielu podobnych pozwów.

Alabama jest kolejnym prawicowym stanem, który chce wprowadzenia ustaw broniących dzieci. Problem w tym, że większość z nich, łącznie z nowym prawem z Alabamy, narusza interpretację konstytucji wygłoszoną przez Sąd Najwyższy w sprawie Roe v. Wade która zalegalizowała aborcję w USA. Republikanie wprost przyznają, że liczą na to, że aborcjoniści będą podawać ich do sądu i sprawa aborcji ponownie trafi przed SCOTUS, w którym tym razem większość mają konserwatyści. Tylko SCOTUS może bowiem dokonać ponownej interpretacji konstytucji, która zdelegalizowałaby aborcję. Wiele rządzonych przez prawicę stanów zdążyło już przygotować nawet tzw. trigger laws – ustawy antyaborcyjne które wejdą w życie w dniu, w którym Roe v. Wade wreszcie upadnie.

„Wierzę, że nasza Deklaracja Niepodległości twierdzi, że mamy prawo do życia” – powiedziała dziennikarzom Collins – „Mam nadzieję, że moja ustawa dojdzie aż przed Sąd Najwyższy i obali Roe v. Wade”.

Źródło: Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij