Kraj

Ciepły posiłek dla urzędu miasta Gdańska od „Tygrysa” ze Stogów

Biuro prezydenta Gdańska ds. komunikacji zamówiło „usługę cateringową” od firmy Sambix S.C., która należy do Jana i Marka Przywary. Ten pierwszy, znany również pod pseudonimem „Tygrys”, jest osobą uznawaną za jedną z najbardziej znaczących osób w trójmiejskim półświatku. Nazywany „Królem Stogów” Przywara pojawia się we wszystkich książkach i dokumentach o “mafii z Trójmiasta”, choć oficjalnie nigdy go prawomocnie nie skazano.

Usługa cateringowa na kwotę trzech tysięcy złotych zrealizowana była 1 września ub. roku, firma Jana i Marka Przywary wywiązała się ze zlecenia. Jak informuje nas urząd miasta Gdańska, firma „Tygrysa” dostarczyła ciepły posiłek dla ekipy przygotowującej uroczystość 1 września na Westerplatte.

Dlaczego usługę zlecono „Królowi Stogów”? „Firma Sambix została wybrana z uwagi na bliskość swojej siedziby od Westerplatte oraz gotowość dostarczenia posiłku nocą” – informuje Alicja Bittner, z referatu prasowego biura prezydenta ds. Komunikacji i Marki Miasta Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Nie wiadomo kto osobiście zadecydował o wyborze tej konkretnej firmy, bo urząd miasta nie podpisywał umowy, wystarczyło zlecenie usługi.

Nocne kanapki dostarczone na Westerplatte to nie jedyna usługa, za jaką urząd miasta Gdańska płacił firmie “Tygrysa”. W 2016 roku Sambix dostarczył… kurczaki na piknik integracyjny „Szkoda lata” organizowany przez radę dzielnicy Śródmieście. Urząd miasta informuje, że to „(…) rada dokonywała wszystkich organizacyjnych czynności, w tym wyboru firm, które wykonały usługę w czasie wydarzenia oraz sklepów, w których przeprowadzono zakupy artykułów potrzebnych do realizacji Projektu. Rolą Urzędu Miejskiego w Gdańsku była zapłata za poniesione wydatki”.

Urząd miejski w Gdańsku płacił firmie, która należy do legendy trójmiejskiego półświatka, podejrzewanego o kierowanie grupą przestępczą, zajmującą się m. in. kradzieżami paliwa, wymuszeniami haraczy, przemytem kradzionych aut.

O roli Przywary w kontekście zorganizowanej przestępczości w Trójmieście mówił m. in. poseł Witold Zembaczyński na komisji Amber Gold. Według posła Nowoczesnej, który powoływał się na materiały ABW, pierwsze pieniądze, które zasiliły rachunki Amber Gold pochodziły od Mariusa Olecha i właśnie Jana Przywary, a działalność spółki miała zalegalizować dużą liczbę gotówki należącej do karteli narkotykowych z Ameryki Południowej.

Kilka procesów „Tygrysa” i regularna obecność Przywary we wszystkich historiach o „mafii z Trójmiasta” nie przeszkadzają uchodzić mu za szanowanego biznesmena. Nigdy go prawomocnie nie skazano, a on sam utrzymuje, że nie ma żadnych powiązań ze światem przestępczym i jest zwykłym przedsiębiorcą.

 

 

Źródło: Stefczyk.info Autor: red.
Fot. red.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij