Publicystyka

Grozili śmiercią Kaczyńskiemu i sympatykom PiS-u: „Wybić te kanalie do nogi”. Jaka była reakcja policji?

Po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza jednym z głównych tematów w przestrzeni medialnej stała się kwestia walki z tzw. “mową nienawiści” w Internecie. O konieczności takich działań grzmiały media, a policja informowała o zatrzymanych osobach, które miały drwić ze śmierci byłego prezydenta Gdańska. Jednocześnie szef MSWiA ostrzegał, że walka z hejtem w sieci będzie bezwzględna. Od tragicznych wydarzeń nie minął miesiąc, a zapał policji wyraźnie opadł, co udowodnił jeden z internautów, który opisał w sieci swoją próbę walki z tzw. “mową nienawiści”.

Wspomniany Internauta, który poprosił nas o zachowanie anonimowości, przeprowadził eksperyment, który dowodzi jak słabo i wybiórczo działa wydział do walki z cyberprzestępczością:

– Zrobiłem taki eksperyment, że przez tydzień wysyłałem – zgodnie z instrukcją HejtStopu (organizacja walcząca z mową nienawiści w sieci – przyp. red.) – zgłoszenia na Wydział do walki z Cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji, gdzie dawałem linki do wpisów gości którzy proponowali organizację zbiórki na zabójcę, który rozstrzela pisowców albo wzywali do powieszenia Kaczyńskiego. Dziś dostałem odpowiedź, że ich to nie interesuję i jak chcę to mogę zlokalizować gdzie mieszkają, a potem przejść się na komendę i złożyć zeznania. No to by było tyle jeżeli chodzi o tę szopkę jaką się robi z “walki z mową nienawiści” – napisał Internauta.

Sprawdziliśmy te komentarze. Większość z nich pochodzi z kilku antyrządowych grup założonych na Facebooku. Wpisy stanowią otwarte nawoływania do przestępstw i mordowania sympatyków i polityków Prawa i Sprawiedliwości. „Wybić te kanalie do nogi i będzie w kraju spokój i porządek” – to jeden z łagodniejszych tekstów. Są też znacznie gorsze, np. jeden z użytkowników pisze w odniesieniu do Jarosława Kaczyńskiego:  „Trzeba konusa powiesić na Placu Zamkowym”. Inny komentarz: „(…) kaczorstwo żoliborskie należy wyeliminować z przyrody. Do końca”. Internauci chcą wieszać szefa Prawa i Sprawiedliwości, nawołują do stawiania szubienic. Bardzo często do swoich wpisów dołączają krwawe, wiele mówiące obrazki.

 

Jak zareagowała na te wpisy policja? Zgłaszający “mowę nienawiści” Internauta dostał odpowiedź, że aby nadać sprawie bieg, trzeba… zgłosić podejrzenie przestępstwa na komisariacie:

– W związku z przekazanymi przez Pana wiadomościami (…) dotyczącymi wpisów na portalu Facebook do Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji informuję, że w celu nadania sprawie biegu, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa winien Pan osobiście złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – czytamy w mailu przesłanym przez funkcjonariusza wydziału do walki z cyberprzestępczością.

Policjant poinformował Internautę, iż „może się udać do właściwej dla jego miejsca zamieszkania jednostki terenowej policji i wówczas zostanie przesłuchany na jego okoliczności”. Ma też zabrać ze sobą wszelkiego rodzaju druki, które zostaną dołączone do zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Może też pisemnie zgłosić przestępstwo, podając dokładnie „dane osobowe, adresowe, kontaktowe i numer telefonu, a także, dokładny chronologiczny opis zaistniałego zdarzenia, w tym (…) wydruki. Dodatkowo, jak poinformował funkcjonariusz policji, po złożeniu zawiadomienia na piśmie, „konieczne będzie przesłuchanie w jednostce terenowej policji właściwej dla miejsca zamieszkania”.

Nie oszukujmy się, na tym etapie odpadnie 99 procent osób zainteresowanych zgłoszeniem przestępstwa. Tego typu procedury zniechęcą wszystkich, którzy po prostu chcieliby zgłosić “mowę nienawiści” i zareagować na to, co pojawia się w przestrzeni publicznej. Regulamin jest oczywiście ważny, procedury którymi kieruje się policja również, ale czy nie warto byłoby takich spraw uprościć, żeby faktycznie podjąć walkę ze zjawiskami, które wszyscy oceniamy negatywnie?

Po śmierci Pawła Adamowicza KGP w komunikacie wystosowała apel o rozsądne i odpowiedzialne korzystanie z portali i komunikatorów internetowych. Prosiła także o pomoc w tej walce i informowała o zatrzymanych, którzy “drwili ze śmierci tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska”.

– (…) zatrzymano ponad dwadzieścia osób podejrzanych o kierowanie gróźb pod adresem prezydentów, urzędników, polityków i samorządowców oraz takich, które publicznie drwiły ze śmierci tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – informowała Komenda Główna Policji. O zatrzymaniach pisał również Joachim Brudziński, szef MSWiA, który podkreślił  jednocześnie, że w tej sprawie działania policji będą „konsekwentne i surowe”.

– Dziś kolejne zatrzymania przez @PolskaPolicja osób które w swej nienawistnej, internetowej retoryce posuwają się do gróźb karalnych wobec innych. Zapewniam, że nie będą to akcje tymczasowe i pokazowe. Policja będzie konsekwentna i bezwzględna (…) nie zatrzymamy nienawiści jeżeli nie nastąpi opamiętanie i refleksja, u wszystkich – pisał wówczas Joachim Brudziński na Twitterze.

Na swojej stronie internetowej policjanci z biura do walki z cyberprzestępczością informują, iż „realizują zadania związane z tworzeniem warunków do efektywnego wykrywania sprawców przestępstw popełnionych przy użyciu nowoczesnych technologii teleinformatycznych”. W teorii brzmi to dobrze, ale praktyka pokazuje, że większość ich działań ma niestety charakter doraźny i pokazowy.

Źródło: Stefczyk.info Autor: Artur Ceyrowski
Fot. Pixabay

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij