Świat

Wenezuelscy socjaliści nie chcą wpuścić pomocy humanitarnej

Reżym w Caracas zablokował most łączący Wenezuelę z Kolumbią aby do kraju nie dotarła międzynarodowa pomoc humanitarna. O jej wysłanie poprosił tymczasowy prezydent Juan Guaido.

Międzynarodowe organizacje humanitarne od dawna chciały wysłać pomoc – jedzenie, leki etc. – dotkniętym w coraz większym stopniu kryzysem mieszkańcom Wenezueli. Reżym Maduro jednak od początku odmawiał jej przyjęcia. W ostatnich dniach poprosił o nią jednak tymczasowy prezydent Guaido, którego władzę uznało wiele państw, w tym Polska. Wiele organizacji międzynarodowych tym razem odmówiło obawiając się, że zostałoby to uznane za opowiedzenie się po jednej ze stron w konflikcie. Jego prośby posłuchały jednak rządy USA i Kolumbii a także przedstawiciele wenezuelskiej diaspory.

Problemem okazało się jednak przetransportowanie wartej dziesiątki milionów dolarów pomocy humanitarnej do kraju. Głównym punktem przerzutowym miał być trzyjezdniowy międzynarodowy most La Tienditas łączący wenezuelskie miasto Tachira i kolumbijską Cucutę. Żołnierze wenezuelskiej gwardii narodowej zablokowali jednak jego jezdnie przy pomocy dwóch kontenerów i cysterny. Pojawiają się również doniesienia, że wojsko patroluje granice aby uniemożliwić przerzut jedzenia i leków.

Maduro powiedział w państwowej telewizji, że „nie jesteśmy żebrakami”. Jego decyzja wywołała reakcję USA. „Naród Wenezueli desperacko potrzebuje pomocy humanitarnej. USA i inne państwa próbują pomóc, ale armia Wenezueli pod rozkazami Maduro blokuje pomoc ciężarówkami i kontenerami.” – napisał na twitterze sekretarz stanu Mike Pompeo – „Reżym Maduro musi pozwolić, by pomoc dotarła do głodujących ludzi”. Guaido natomiast wezwał przedstawicieli wojska do zignorowania rozkazów i wpuszczenia pomocy. „Bracie, wpuść pomoc humanitarną. Nie zatrzymuj jej” – powiedział na spotkaniu z rolnikami w Caracas – „Koniec uzurpacji będzie końcem głodu”.

Na razie nie wiadomo w jaki sposób zostanie podjęta próba przerzucenia pomocy przez granicę. Oprócz Cucuty Guaido zasugerował jeszcze dwa potencjalne punkty przerzutowe – jeden na granicy z Brazylią i jeden na niezidentyfikowanej wyspie.
USA i Kolumbia nie są jedynymi państwami które chcą pomóc. W poniedziałek Kanada zwołała zebranie grupy Lima mające omówić sposoby pomocy Wenezuelczykom i zadeklarowała przekazanie na ten cel ponad 40 milionów dolarów. Niemcy chcą natomiast przekazać na ten cel 5 milionów euro. A na tym zapewne się nie skończy. Wszyscy wiedzą, że upadek Maduro nie naprawi magicznie sytuacji w rządzonej przez socjalistów Wenezueli. Szacuje się, że 90% mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa – bez międzynarodowej pomocy wyjście z kryzysu będzie niemożliwe.

Juan Andres Mejia, poseł z parti Guaido, powiedział Guardianowi, że obecna sytuacja nie ma dobrego rozwiązania dla Maduro. „Rząd <Maduro> ma dylemat. Albo ją wpuszczą i wyjdą na słabych albo odmówią, ale nie sądzę by to zrobili, nie są aż tak głupi – i wtedy też przegea. Więc to sytuacja win-win dla nas – i dla ludu Wenezueli”. Zapewnił jednak, że opozycja nie chce sprowokowania międzynarodowego incydentu, który mógłby być powodem interwencji zbrojnej. „To nie jest nasz cel. Jesteśmy pokojowym ruchem. Nie mamy broni i nie chcemy jej mieć”.

 

Źródło: Stefczyk.info Autor: Wiktor Młynarz
Fot. PAP

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij