Świat

Opozycja wszędzie jest taka sama? Demokraci chcieli skompromitować kandydata… prohibicją

Roy Moore, kandydat Republikanów do Senatu, padł ofiarą drugiej operacji false flag w wykonaniu lewicy. New York Times ujawnił, że tym razem udawali zwolenników prohibicji.
Moore startował w wyborach uzupełniających do Senatu na miejsce Jeffa Sessionsa który został powołany na prokuratora generalnego. Pomimo tego, że Alabama to bardzo prawicowy stan, Moore przegrał w nich z Demokratą Dougiem Jonesem.

W zeszłym miesiącu wyszło na jaw że część pracowników Jonesa przeprowadziła operację mającą go zdyskredytować w oczach wyborców. Między innymi tworzyli fałszywe konta w mediach społecznościowych mające udawać wrogich mu konserwatystów. Udawali też rosyjskie boty przez co media zaczęły pisać, że wspiera go Kreml.

W poniedziałek wyszło na jaw, że nie była to jedyna kontrowersyjna akcja Demokratów. Drugą była strona „Sucha Alabama”, która pojawiła się w mediach społecznościowych w okresie kampanii wyborczej. Jej autorzy udawali powiązanych z kościołem Baptystów „teetotalersów”, jak w USA nazywa się zwolenników prohibicji. Pokazywali na niej negatywne skutki alkoholu, między innymi ofiary wypadków drogowych. Wspierali również kandydaturę Moore’a i wzywali do modlenia się o jego zwycięstwo.

NYT ujawnił, że  także ta strona była dziełem demokratycznych aktywistów z kampanii Jonesa. Jej celem było zdyskredytowanie Moore’a wśród bardziej umiarkowanych wyborców – mieli się wystraszyć, że po zwycięstwie faktycznie wprowadzi w Alabamie prohibicję.

Za całą akcją stał doświadczony aktywista Matt Osborne. Dziennikarzom NYT powiedział, że  nie jest zwolennikiem takich praktyk ale jest przekonany, że druga strona też je stosuje. „Jeżeli tego nie zrobisz to walczysz z jedną ręką za plecami” – powiedział dziennikarzom – „Masz moralny imperatyw aby to zrobić – aby zrobić co tylko trzeba”. Nie podał jednak żadnego przykładu podobnych akcji w wykonaniu Republikanów.

Podobnie jak pierwsza akcja także ta miała fundusz 100 tysięcy dolarów. W wypadku poprzedniej została sfinansowana przez miliardera Reida Hoffmana, współzałożyciela portalu LinkedIn, który post factum przeprosił i stwierdził, że nie wiedział jak zostaną wydane jego pieniądze. Druga została natomiast sfinansowana przez dwóch darczyńców z Virginii, jednak na razie nie znamy ich tożsamości.

Nie ma także żadnych dowodów, że sam Jones wiedział o akcji swoich ludzi. W poprzednim wypadku wyraził oburzenie i wezwał do federalnego śledztwa w tej sprawie, tym razem jego prawnicy zaczęli pracę nad oficjalną skargą.

Wyjście na jaw już drugiej operacji false flag w tej kampanii każe sobie zadać pytanie, czy największa porażka wizerunkowa Moore’a – oskarżenie o molestowanie nieletnich, którego nigdy nie udowodniono i którego on sam się wypierał – także nie wyszła ze sztabu Demokratów.

Źródło: stefczyk.info Autor: Wiktor Młynarz
Fot.

Polecane artykuły

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij