Świat

Europa jest bezradna. Co drugi Rosjanin w Anglii jest szpiegiem

Dla nikogo interesującego się tematem nie jest tajemnicą, że rosyjskie służby prowadzą zakrojoną na szeroką skalę działalność na zachodzie Europy. Nowy raport brytyjskiego think-tanku Henry Jackson Society pokazuje jednak szokującą skalę tego zjawiska. Jego autor, dr Andrew Foxall stwierdził bowiem, że infiltracja Wielkiej Brytanii przez rosyjskich agentów zaszła dalej niż ktokolwiek przypuszczał.

Coraz więcej szpiegów

Według autora raportu w UK działa obecnie pół tysiąca rosyjskich agentów, którzy oprócz tradycyjnego szpiegostwa zajmują się również prowadzeniem ukrytej działalności politycznej i wywieraniem wpływu na brytyjskie społeczeństwo. Oprócz nich na terenie Zjednoczonego Królestwa działa też 200 oficerów prowadzących, których zadaniem jest koordynowanie działalności pozostałych agentów.

Tak duża aktywność rosyjskiego wywiadu nie była widziana na wyspach od czasów zimnej wojny. Co gorsza raport pokazuje jasno, że mamy do czynienia z tendencją wzrostową. Liczba oficerów prowadzących od czasów zimnej wojny do 2010 roku była mniej więcej stała, ale od 2010 wzrosła pięciokrotnie.

Wielu rosyjskich agentów udaje dyplomatów. W samym tym nie ma nic niezwykłego – działalność dyplomatyczna była przykrywką dla szpiegów od niepamiętnych czasów. Ponownie jednak zwraca uwagę skala. Według autorów co najmniej połowa rosyjskiego personelu dyplomatycznego  pracuje dla wywiadu. Część z nich robi to niemal oficjalnie – Brytyjczycy są świadomi ich faktycznej roli, a oni sami często są łącznikami pomiędzy rosyjskim i brytyjskim wywiadem w sprawach w których prowadzona jest współpraca, jak na przykład walka z islamskim terroryzmem. Inni zajmują oficjalnie niskie stanowiska i zajmują się np. kulturą czy handlem, a ich faktyczne zadania są znane jedynie na Kremlu. Podobnie jest w wypadku delegacji Rossotrudniczestwa czyli podlegającej rosyjskiemu MSZ agencji zajmującej się m.in. koordynacją rosyjskiej diaspory, organizacji pozarządowych itp., a także w wypadku delegacji handlowej. Zdaniem autora tutaj także co najmniej połowa pracuje dla wywiadu, a ich źródła sugerują, że może ich być nawet więcej niż w wypadku dyplomatów.

Rosyjski wywiad korzysta również z pomocy diaspory. Autor raportu szacuje, że ze 150 tysięcy Rosjan mieszkających w samym Londynie, gdzie koncentruje się większość działalności szpiegowskiej Rosji, 75 tysięcy jest współpracownikami i informatorami wywiadu. Część Rosjan pomaga służbom dobrowolnie, z patriotycznego obowiązku, ale niektórzy są też przekupywani, szantażowani lub zastraszani.

Putin pilnuje wrogów

Jednym z głównych zadań rosyjskich szpiegów jest monitorowanie aktywności innych Rosjan, szczególnie tych, których Putin uznaje za wrogów. UK przyznało azyl wielu takim osobom, a Matuszka Rosja nie ma w zwyczaju wybaczać zdrajcom. Niekiedy przeciwnicy Kremla padają więc ofiarami zabójców, jak stało się np. z Aleksandrem Litwinienką lub niemal stało w wypadku Sergieja Skripala, który cudem przeżył zamach na swoje życie. Częściej jednak rosyjscy szpiedzy zadowalają się tylko monitorowanie ich działań. Często robią to tak, aby obiekty były świadome tego, że służby się nimi interesują i że nawet za granicą nie będą nigdy bezpieczni.

Oczywiście zainteresowanie rosyjskich szpiegów nie ogranicza się do samych Rosjan. Każdy mieszkaniec UK mający odpowiednio duże znaczenie – polityk, dziennikarz, naukowiec i tak dalej – może znaleźć się w obszarze ich zainteresowania. Szczególnie uważnie rosyjskie służby przyglądają się osobom, które mogą mieć wpływ na rosyjskie interesy strategiczne oraz tym, którzy zawodowo zajmują się Rosją.

Oprócz agentów i informatorów mieszkających w UK na stałe wielu rosyjskich szpiegów przybywa tam realizować konkretne zadania po których wraca do domu. Brytyjski System Indeksowania Zagrożeń, czyli specjalna baza danych która ma umożliwiać służbom granicznym filtrowanie osób, które mogą stanowić zagrożenie już na granicach, zupełnie nie potrafi sobie poradzić z przybywającymi do UK rosyjskimi szpiegami.

Jest źle i nie będzie lepiej

Autor raportu nie ma wątpliwości, że walka z rosyjską infiltracją będzie trudna. Chociażby ze względu na różnicę potencjałów. Pomimo postępującego kryzysu gospodarczego Rosjanie inwestują w swój wywiad ogromne kwoty, a żadnej z trzech agencji – FSB, GRU i SWR – niczego nie brakuje. Pod względem dostępnych środków czy personelu rosyjski wywiad jest kilkadziesiąt razy większy od swojego brytyjskiego odpowiednika.

Autor ma jednak kilka pomysłów na to jak można by poprawić nieco sytuację. Jego zdaniem rząd UK powinien zacząć prowadzić politykę zero tolerancji wobec rosyjskich agentów. Sugeruje również, że informacje dotyczące rosyjskiej aktywności wywiadowczej powinny być mniej tajne aby społeczeństwo UK miało większą świadomość tego, że taki problem w ogóle istnieje.

Źródło: stefczyk.info/ henryjacksonsociety.org Autor: Wiktor Młynarz,
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij