Rozrywka

Niezwykłe dzieło Banksy’ego wystawione na aukcję. Tego, co się wydarzy w jej trakcie nikt nie mógł przewidzieć!

Banksy, najsłynniejszy artysta uliczny na świecie, zrobił okrutny dowcip słynnemu domowi aukcyjnemu Sotheby’s. Tuż po zakończeniu aukcji, na której sprzedano obraz jego autorstwa za niebagatelną kwotę 1,4 miliona dolarów, autor postanowił… zniszczyć swoje dzieło.

Jest bez wątpienia najbardziej znanym artystą uliczny na świecie. Zasłynął malowanymi na ścianach budynków przy pomocy szablonów i farby w sprayu obrazami, często o mocno politycznym lub społecznym przesłaniu. Jest również bardzo tajemniczą osobą i do dzisiaj nie udało się nawet jednoznacznie ustalić jego tożsamości.

Prace Banksiego, z racji specyficznego medium, bardzo rzadko można kupić. Dlatego świat koneserów sztuki był podekscytowany kiedy Sotheby’s,  jeden z najsłynniejszych domów aukcyjnych na świecie ogłosił, że na aukcję trafi namalowany przez niego obraz, który wszedł w ich posiadanie 12 lat temu. „Dziewczynka z balonikiem”, namalowana na płótnie przy pomocy czarnego sprayu i czerwonej farby akrylowej, była kopią najsłynniejszego muralu Banksiego, porównywanego czasami z racji swojej popularności do Mony Lizy.

Kopie tego obrazu namalowane przez samego artystę zazwyczaj osiągają dobre ceny – nawet za zwykły wydruk z jego podpisem można otrzymać ponad 100 tysięcy funtów. Miniaturowa wersja namalowana na tekturce z taniej ramki na zdjęcie została sprzedana w 2012 roku za 73 tysiące funtów. Tym razem jednak licytacja szybko osiągnęła tą kwotę i poszła dalej. Ostatecznie cena obrazu przekroczyła imponującą kwotę miliona funtów.

Szokujący koniec

Kiedy tylko prowadzący aukcję ogłosił jej zakończenie, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Z wnętrza szerokiej, bogato zdobionej ramy zaczął dochodzić chrobot, a obraz zaczął się zsuwać, wychodząc na dole pocięty na paski. Okazało się bowiem, że artysta umieścił w jej środku mechanizm podobny do tego, który stosuje się w niszczarkach dokumentów. Po krótkiej chwili zniszczone dzieło wylądowało na podłodze.

Nie wiadomo w jaki sposób mechanizm był aktywowany. Najprawdopodobniej zrobił to sam Banksy. Świadkowie twierdzą, że widzieli na sali ubranego w okulary przeciwsłoneczne i czapkę z daszkiem mężczyznę, który po zdarzeniu wdał się w szarpaninę z ochroną przy wyjściu. Przedstawiciele domu aukcyjnego zarzekają się, że nie mieli pojęcia o niespodziance zainstalowanej przez artystę w ramie obrazu. On sam wrzucił na swojego Instagrama zdjęcie zszokowanej publiczności z podpisem „Znika, znika, zniknął”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

. “The urge to destroy is also a creative urge” – Picasso

Post udostępniony przez Banksy (@banksy)

Przypadkowa przysługa

Nietrudno się domyśleć co kierowało Banksym. Artysta znany jest bowiem ze swoich lewicowych, antykapitalistycznych poglądów i zapewne chciał w ten sposób zademonstrować pogardę dla pieniędzy i pozbawić dom aukcyjny zysku. Zgodnie z ich regulaminem aukcję uznaje się za zakończoną dopiero wtedy, kiedy dzieło sztuki opuści dom aukcyjny – co oznacza, że nawet jeśli będzie zmuszony do oddania pieniędzy, które Sotheby’s zapłaciło jemu, to i tak marszandzi będą bardziej poszkodowani.

Tak jednak nie musi być i wiele wskazuje, że chcąc sobie zażartować z nabywcy, wyrządził mu tym samym wielką przysługę. Liczba kopii „Dziewczynki z balonikiem” autoryzowanych przez autora jest bowiem stosunkowo spora. Ale „Dziewczynka z balonikiem”, która została osobiście przez niego zniszczona – to już zupełnie inna sprawa. Jeśli dodać do tego ogromne zainteresowanie, które wywołał ten incydent, to Banksy w ten sposób nie zniszczył obrazu, a podwoił jego wartość.  Według niektórych ekspertów zniszczona kopia, za którą anonimowy nabywca zapłacił milion funtów, jest już teraz warta dwa razy tyle – a jej wartość będzie przecież rosła.

 

Źródło: Stefczyk.info Autor: Wiktor Młynarz
Fot. instagram.com/banksy

Polecane artykuły

0 16

Polska flaga na Marsie. NASA opublikowała zdjęcia

0 0

Lewandowski najlepszym piłkarzem kolejki według “Kickera”

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij