Świat

Nielegalny imigrant podejrzany o serię brutalnych zabójstw. Deportowano go sześć razy

8 września policja w Santa Monica dostała zgłoszenie, że na rogu ulic Fifth i Flower leży bezdomny mężczyzna z zakrwawioną głową. Dwa dni później w pobliżu znaleziono kolejnego. 16 września zgłoszono trzy kolejne podobne przypadki w Los Angeles. Dwóch z tych trzech mężczyzn zmarło. Na szczęście tym razem sprawca dał się zarejestrować jednej z pobliskich kamer CCTV. Policja, przekonana już, że za wszystkie ataki odpowiada ta sama osoba, rozpoczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.

Kolejne trupy

Niestety nie zdążyli. 20 września znaleziono kolejne zwłoki, tym razem należące do 39-letniego Stevena Cruza. Ofiara nie była bezdomnym – Cruz lubił łowić w nocy ryby i często nocował wtedy na plaży pod molo aby rano zdążyć do kolejnej pracy. Cztery dni później miał miejsce kolejny atak. Tym razem policja miała szczęście. Gdy prowadzili dochodzenie na miejscu zbrodni jeden z funkcjonariuszy zauważył przechodzącego w pobliżu mężczyznę, który był podobny do podejrzanego z monitoringu, łącznie z charakterystycznymi krzywymi nogami. 49-letni Ramon Escobar został aresztowany, a funkcjonariusze dokonali przeszukania należącego do niego samochodu. W bagażniku znaleziono ciężkie nożyce do drutu i kij bejsbolowy które najprawdopodobniej były narzędziami zbrodni. 

Szybko okazało się, że aresztowany przez nich mężczyzna nie jest obywatelem USA tylko nielegalnym imigrantem z Salwadoru – jednego z najniebezpieczniejszych państw na świecie. Nie wiadomo kiedy przybył do USA, ale na pewno miało to miejsce przed 1988 rokiem. Wtedy właśnie po raz pierwszy został złapany przez straż graniczną (ICE). Sędzia imigracyjny nakazał wtedy deportację, jednak o ile wiadomo nigdy do niej nie doszło. Potem, w latach 1997-2011 był sześciokrotnie deportowany i za każdym razem wracał nielegalnie do USA. Miał również liczne konflikty z prawem i spędził pięć lat w teksańskim więzieniu za kradzież z włamaniem. 

Kuriozalny wyrok sądu

Po raz ostatni Escobar wrócił do USA w 2016 roku. Wkrótce potem został ponownie złapany przez ICE. Sąd imigracyjny po raz kolejny nakazał deportację w czerwcu 2016, ale tym razem Escobar złożył apelację. Pomimo sześciu wyroków za nielegalne przekroczenie granicy i kolekcji innych konfliktów z prawem sąd apelacyjny zadecydował w grudniu o przyznaniu mu azylu. W styczniu ICE wypuściło go z ośrodka dla nielegalnych imigrantów nakazując mu jedynie meldowanie się co jakiś czas na policji.

Escobar jest obecnie oskarżony o trzy morderstwa i trzy próby morderstwa. Może to jednak ulec zmianie. Ofiary, które przeżyły są w bardzo ciężkim stanie, dwie z nich nadal są w śpiączce a trzecia jest podpięta do maszyn podtrzymujących życie i nie wiadomo czy uda im się z tego wyjść. Możliwe jednak, że na tym się nie skończy i aresztowany mężczyzna jest uwikłany w inną zbrodnię, w której ofiarą padli członkowie jego rodziny.

Zaginieni krewni

Zanim przybył do Kalifornii na początku września tego roku Escobar mieszkał w Teksasie u swojego wujka, 65-letniego Rogelio Escobara. Po raz ostatni widziano go w Houston 26 sierpnia. 28 sierpnia jego dom odwiedziła siostra Rogelio, 61-letnia Dina Escobar. Więcej jej nie zobaczono, ale 30 sierpnia odnaleziono należącą do niej furgonetkę. Samochód był spalony i porzucony na plaży w Galveston. Oboje nadal są traktowani przez policję jako zaginieni, ale ich rodzina obawia się najgorszego. 

Escobar był przesłuchiwany przez policję w tej sprawie, ale z powodu braku dowodów został zwolniony. Teraz, gdy jest podejrzewany o morderstwa, policja z Teksasu po raz kolejny uznała go za osobę ważną dla sprawy, chociaż jak na razie nie wystosowano przeciwko niemu zarzutów. Jeżeli te zarzuty zostaną postawione i udowodnione, to Escobarowi grozi kara śmierci. 

Nie wiadomo na razie jakie motywy kierowały Escobarem. Początkowo podejrzewano, że motywem był zwykły rabunek. Bezdomni nie mieli przy sobie zbyt wiele, ale i to mogło się okazać dla niego kuszące gdyż sam nie posiadał dachu nad głową. Od tego czasu członkowie jego rodziny ujawnili jednak, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie i przestał niedawno przyjmować leki, co spowodowało u niego zmianę zachowania i częste napady gniewu.

Wiktor Młynarz

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij