Kraj

Zaskakujący wyrok w sprawie żony prezydenta Poznania. Sędzia uzasadnił orzeczenie… obecną sytuacją w Polsce

Chcę powiedzieć: “nie” pewnym rzeczom. Od czasu gdy panuje nam dobra zmiana, budzą się we mnie różne uczucia i tymi uczuciami chciałabym się dzisiaj przede wszystkim z kobietami podzielić. (…) Ostatecznie brakuje mi słów i chyba tylko jedno, małe cenzuralne: wk**w. Jestem wk**wiona – powiedziała Joanna Jaśkowiak 8 marca bieżącego roku podczas jednego ze strajków kobiet. 
Jej słowa uznano jako publiczne użycie wulgaryzmów, co zgodnie z art. 141 kodeksu wykroczeń jest czynem karanym ograniczeniem wolności, grzywny do 1.500 zł albo naganą. Sprawa trafiła przed Sąd Rejonowy w Poznaniu, który przyznał rację prokuraturze i skazał żonę prezydenta stolicy Wielkopolski na grzywnę w wysokości 1.000 zł. Kobieta odwołała się od wyroku, trafiając pod sąd wyższej instancji. Prowadzący postępowanie sędzia Sławomir Jęksa przyznał rację pani Joannie i uznał ją za niewinną. 
Obwiniona użyła słów wulgarnych, które były słyszane przez dzieci, co jest oczywistym złem. Ale znacznie większym złem jest to, co dzieje się w Polsce. Mamy ciąg naruszeń konstytucji w związku z ograniczaniem wolności zgromadzeń, przejmowaniem instytucji konstytucyjnych, czyli Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, w chwili obecnej Sądu Najwyższego, naruszaniem zasady trójpodziału władzy i odmową publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego – uzasadniał swój wyrok sędzia.
JD/ Do Rzeczy
fot. Twitter.com

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij